Spór o Koleje Mazowieckie

Katarzyna Kozińska, PAP
opublikowano: 2004-12-30 00:00

Związki z PKP protestują przeciwko nowej spółce regionalnej, która ma już 232,3 mln zł na inwestycje i zapowiada szybki rozwój.

Będzie strajk na kolei: bezterminowy generalny lub kroczący.

— 5 stycznia związki zdecydują, kiedy się odbędzie i w jakiej formie — poinformował Stanisław Kogut, szef kolejowej Solidarności, po zakończeniu wczorajszych rozmów zespołu trójstronnego ds. kolei.

Władze PKP przekonywały związkowców do restrukturyzacji przewozów. Nie przekonały.

Solą w oku Solidarności są Koleje Mazowieckie (KM), spółka założona przez samorząd województwa mazowieckiego i PKP Przewozy Regionalne (PKP PR). To jedyna spółka, jaka powstała w ramach regionalizacji przewozów pasażerskich. Po niej mają powstać następne.

Zamiast KM związek proponuje stworzenie regionalnego oddziału PKP PR. Do 11 stycznia jego eksperci mają studiować biznesplan KM, ale Stanisław Kogut już teraz nazwał go lipnym i stworzonym tylko po to, by KM mogły otrzymać licencję na przewozy kolejowe.

Z całym dobrodziejstwem

KM pojawią się na torach Mazowsza na początku stycznia. Przejmą ponad 20 proc. krajowych przewozów regionalnych. W 2006 r. do spółki mogą dołączyć jeszcze regiony łódzki i podlaski. Wtedy udział KM w rynku wzrośnie o 7,8 proc.

— Od stycznia będziemy obsługiwać 526 pociągów. Od PKP PR dzierżawimy cały tabor i przejmujemy 1780 pracowników. Przejmujemy też ponad 170 kas. Nieunikniona jest restrukturyzacja zatrudnienia, bo chcemy mieć najlepiej wyszkoloną kadrę. Nie będzie dużych zwolnień, raczej odejścia na emeryturę — wyjaśnia Halina Sekita, prezes Kolei Mazowieckich.

Z dotacją bez straty

Po trzech miesiącach działalności spółka zacznie nabór maszynistów.

— Chcemy zatrudnić ich około 400. To jest bardziej korzystne, także finansowo, niż wynajmowanie ich od Cargo, gdzie przy podziale PKP na spółki trafili niemal wszyscy maszyniści — uważa Halina Sekita.

Na modernizację pociągów w 2005 r. zarząd wyda co najmniej 32 mln zł z własnych środków. W 2006 r. 10 elektrycznych pociągów za 200 mln zł ma wnieść w wianie urząd marszałkowski. Ogłoszony został przetarg na ich dostarczenie, ale niewykluczone, że zostanie powtórzony, co może opóźnić realizację zamówienia.

— Mamy wstępną decyzję resortu infrastruktury o przyznaniu pożyczki 100 tys. USD z Banku Światowego. Staramy się o 10 mln zł kredytu na projekty związane z ochroną środowiska — mówi szefowa KM.

Z presją finansową

Mazowsze, co podkreślał Bogusław Kowalski, wicemarszałek województwa, utworzyło spółkę, bo chce kontrolować wykorzystanie środków, które i tak musi wydać na transport kolejowy. Chce nawet większyć dotację z 50 do 80 mln zł. Z biznesplanu wynika, że po niej spółka nie będzie deficytowa.

— Wynik na koniec roku powinien oscylować wokół zera — podkreśla Halina Sekita.