Autostrada Wielkopolska i państwo targują się o rekompensatę za darmowy przejazd ciężarówek. Do kompromisu daleko.
Już w kwietniu kierowcy samochodów o masie powyżej 3,5 tony nie będą płacić za przejazd po autostradach. Zapłaci za nich Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), która z kolei ściąga z przewoźników opłaty winietowe (około 400 mln zł rocznie). Po co ta karuzela? Unia Europejska zabrania funkcjonowania dwóch systemów płatności za drogi, więc kierowcy ciężarówek będą płacić tylko za winiety. Problem jednak w tym, że choć do kwietnia pozostało mało czasu, to dyrekcja i koncesjonariusze nie mogą uzgodnić zasad i wysokości opłat.
Autostrada Wielkopolska (AW) przedstawiła już swoje oczekiwania, przekazując studium prognozowanych przychodów. Trudno przypuszczać, by znacząco chciała spuścić z tonu.
Skala oczekiwań
— Z dokumentu wynika, że w tym roku spółka spodziewa się 165 mln zł, w przyszłym — 189 mln zł, a w 2007 r. — 214 mln zł — mówi jeden z anonimowych informatorów.
Tymczasem nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że GDDKiA jest skłonna zapłacić 60 mln zł, z opcją zwiększenia kwoty do 90 mln zł.
— Nie chcemy prowadzić negocjacji poprzez media. Nie mogę więc komentować tych informacji — mówi Zofia Kwiatkowska, rzecznik AW.
Ile obecnie wynoszą przychody spółki pochodzące z opłat od kierowców ciężarówek? Tego nie wiadomo. Według grudniowych danych, w ciągu doby po trasie z Nowego Tomyśla do Konina jeździ 1,5-2,5 tys. ciężarówek (po bezpłatnych drogach alternatywnych około 5 tys.). Kierowcy pojazdów o ciężarze 3,5-12 ton płacą za przejazd 150 km autostrady 81 zł, cięższych niż 12 ton — 126 zł. Zakładając, że po wielkopolskiej autostradzie porusza się w cią- gu doby 2,5 tys. ciężarówek (i uwzględniając rabaty), można oszacować, że poznańska firma jest w stanie uzyskać rocznie od 58 do 113 mln zł.
Długie negocjacje
Nie wiadomo natomiast, ile za przejazd ciężarówek po A-4 Kraków-Katowice może otrzymać Stalexport Autostrada Małopolska, koncesjonariusz trasy. Alicja Rajtar, rzecznik firmy, twierdzi, że na razie z dyrekcją prowadzone są wstępne rozmowy i wysokości opłat jeszcze nie oszacowano. Po południowej trasie jeździ w ciągu doby około 19 tys. pojazdów, a ciężarówki stanowią około 17 proc. Ich kierowcy muszą płacić za przejazd 25 zł.