- Czy grudzień przyniósł chwilowy zastój wynikający chociażby z częstszych i dłuższych urlopów świąteczno-noworocznych, czy też stanowi sygnał o spłaszczeniu ścieżki, po której produkcja w minionych miesiącach pięła się w kierunku stabilnych wzrostów, pokażą między innymi styczniowe dane. Te, już ze względu na efekty kalendarzowe, przynieść mogą jeszcze mniej atrakcyjne odczyty pokazujące około 3-4%-owy wzrost. Na wyższe poziomy (6-7% r/r) produkcja powrócić może w lutym, ale w dalszej części roku, wraz z wygasaniem tzw. "niskiej bazy", dynamiki te mogą ponownie maleć - głosi komentarz.
Petka-Zagajewska i Grotek uważają, że z punktu widzenia decyzji Rady Polityki Pieniężnej dane są jednak neutralne. Ich zdaniem formująca się nowa Rada w najbliższych miesiącach i tak raczej nie dokona zmian w polityce monetarnej.
- Pierwszych podwyżek w dalszym ciągu oczekujemy we wrześniu. Dzisiejsze dane potwierdzają, że szanse na to, aby mogły one nastąpić znacząco wcześniej są niewielkie - piszą w komentarzu ekonomiści Raiffeisen Bank Polska.
DI