Sposób na tańsze oferty drogowe

opublikowano: 01-04-2019, 22:00

Drogowcy negocjują zmianę zapisów w dokumentacji przetargowej. Efektem mogą być niższe ceny inwestycji.

W niemal wszystkich publicznych przetargach budowlanych ceny ofert wykonawców są nawet dwukrotnie wyższe niż kosztorysy wykonawców. To efekt wysokich cen materiałów budowlanych i robocizny oraz zapisów w dokumentacjach przetargowych, które wykonawcy uważają za ryzykowne, więc drogo je wyceniają.

Zobacz także

— Prowadzimy z przedstawicielami branży budowanej robocze konsultacje, których celem jest doprecyzowanie zapisów programu funkcjonalno-użytkowego, by określony w nim podział ryzyka nie budził wątpliwości żadnej strony — mówi Jan Krynicki, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, informuje, że dyrekcja przedstawiła już np. propozycje dotyczące zmiany zapisów związanych z ryzykiem geologicznym. Twierdzi, że chciała odpowiadać tylko za miejsca, w których wykonano odwierty. Niedawno jednak zaproponowała zmianę zapisów, które zostały pozytywnie ocenione przez ekspertów.

Wczoraj budowlańcy dyskutowali o nich z przedstawicielami GDDKiA. Jan Styliński ma nadzieję, że zmodyfikowane zostaną nie tylko zapisy dotyczące podziału ryzyka geologicznego, ale także inne wymogi, związane np. z parametrami równości drogi czy skróceniem terminów realizacji.

— Obecnie w dokumentacji GDDKiA wpisywane są wymagania, technicznie bardzo trudne albo wręcz niemożliwe do spełnienia. Są wysoko punktowane, ale ich niedotrzymanie grozi słonymi karami. Dlatego też wykonawcy — chcąc dostać punkty — deklarują spełnienie wymogów, ale do oferty wliczają koszt zapłaty kary — mówi Jan Styliński.

Jego zdaniem z tego powodu kontrakt wyceniany przez GDDKiA na 300 mln zł przez wykonawców może być oszacowany nawet o 100 mln zł drożej. Doliczenie wysokich kosztów materiałów budowlanych i robocizny powoduje, że ceny ofert firm budowlanych są zbyt wysokie dla GDDKiA. Trudno jej więc rozstrzygać przetargi i zawierać kontrakty. Ich brak natomiast może spowodować wkrótce lukę w portfelach wykonawców, dlatego obu stronom zależy na porozumieniu. Jan Styliński ma nadzieję, że dzięki niemu ceny ofert na budowę dróg będą niższe, zawieranych będzie więcej umów, a mniej przetargów będzie unieważnianych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu