Sposób na tańsze tankowanie

opublikowano: 15-05-2013, 08:40

Już tylko w trzech bankach można dostać karty płatnicze i kredytowe, które obniżają rachunki na stacjach paliwowych. Dwa walety i joker.

Kilka tygodni temu Meritum Bank zlikwidował jeden ze sztandarowych programów rabatowych, czyli kartę paliwową, dającą 4 proc. zniżki za tankowanie (nie więcej niż 30 zł miesięcznie). To kolejna ofiara wprowadzonych na początku roku obniżek prowizji kartowych interchange, z których tego rodzaju bonusy są finansowane. Jakoś nie mam wrażenia, żeby w związku ze spadkiem opłat od płatności kartowych – średnio o 0,5 proc. – potaniało paliwo na stacjach benzynowych. Ale to inny zupełnie temat.

Po rejteradzie Meritum w grze zostały już tylko trzy karty dające zniżkę na paliwo: karta dla kierowcy Getin Noble Banku, złota karta kredytowa Autoplus Bank BPH i karta do dobrego konta Millennium. Ta ostatnia, kiedyś moja ulubiona z czasem zgrała się do cna. Karta do Dobrego konta Millennium dawała początkowo prawo do 3 proc. zwrotu od zrobionych nią zakupów w supermarketach, aptekach i na stacjach paliw. Niestety, od marca jej posiadacz może liczyć tylko na 3 zł od każdych 100 zł, przy czym musi to być jednorazowy wydatek, a nie suma rachunków np. 40 i 60 zł. Co miesiąc można w ten sposób zarobić do 50 zł.

Bank BPH oferuje kartę kredytową Autoplus z 2-procentowym money backiem, czyli zwrotem od ceny zatankowanego paliwa. Maksymalnie, miesięcznie można dostać z powrotem na rachunek 75 zł.

Z kolei karta dla kierowcy Getinu gwarantuje określony poziom ceny 1 litra paliwa, powyżej której bank zwraca różnicę kierowcy (jako punkt odniesienia brana jest średnia miesięczna wyliczana przez Polską Izbę Paliw Płynnych). Do niedawna wynosiła ona 4,99 zł, obecnie 3,95 zł. Oznacza to, że kierowca przy każdym tankowaniu płaci np. 5,32 zł za litr , a Getin na koniec okresu rozliczeniowego (do 10 każdego miesiąca), przeleje na rachunek posiadacza karty różnicę między wydatkowaną kwotą a 3,95 zł gwarantowanej ceny, czyli 1,33 zł. Maksymalnie ze zniżką można zatankować 30 l miesięcznie. Punktem odniesienia do wyliczenia rabatu jest średnia cena benzyny bezołowiowej, podawana pod koniec każdego miesiąca przez Polską Izbę Paliw Płynnych. Niezależnie jaki rodzaj paliwa zatankujemy bank zawsze zwróci nam różnicę między ceną litra pb95 a faktycznymi wydatkami.

Porównajmy siłę każdej z kart. Do zestawienia użyjemy średnich cen benzyny pb95 publikowanych przez Polską Izbę Paliw Płynnych za poprzedni miesiąc. W kwietniu wynosiła ona 5,56 zł za litr bezołowiowej.

Millennium. Od każdej stówy bank zwraca 3 zł wydatków. Żeby dostać 50 zł miesięcznie zwrotu musimy zatankować samochód za 1600 zł, co przy średniej cenie paliwa 5,56 zł daje 287,7 l bezołowiowej.

Bank BPH. 75 zł maksymalnego rabatu dostaniemy przy wydatkach na paliwo w wysokości 3600 zł. Przy takim rachunku zatankujemy 647,4,5 l.


Getin. Za 30 l, bo tyle maksymalnie możemy wlać do banku kartą dla kierowcy, żeby dostać zwrot części wydatków, bank wypłaci nam 48,3 zł (różnica między 3,99 zł i 5,56 zł.

Która karta jest najlepsza? Najwyższy zwrot dostaniemy teoretycznie w Banku BPH, ale trzeba mieć ciężarówkę, żeby wykorzystać limit 75 zł miesięcznie. W Millennium trzeba się pilnować, żeby tankować za pełne 100 zł. Inaczej z trzy złotowego rabatu nici.

Jeśli ktoś spala jeden bak paliwa, czyli 30 l miesięcznie dla niego płatność kartą Getinu będzie najkorzystniejsza.

Podsumujmy profity z używania kart paliwowych przy płatności za 30 l benzyny bezołowiowej. Klient Getinu zapłaciłby dzisiaj 160,5 zł (średnia cena 5,35 zł za litr wg. DM Reflex) i odebrał w ramach money back 42 zł. W Banku BPH za tyle paliwa należą się 3,25 zł zwrotu, a w Millennium - 3 zł.

W tym miejscu ważna uwaga. Jeśli paliwa będą tanieć, wartość zwrotu z Getinu też będzie mniejsza niż te 48,3 zł, bo różnica między ceną gwarantowaną, a ceną na stacji zawęzi się. W ubiegłym roku przeciętna wartość zwrotu dla posiadaczy karty dla kierowcy wynosiła około 60 gr na litrze, a nie 1,57 zł jak w naszym teoretycznym wyliczeniu (tyle, że wtedy gwarantowana cena w  Getinie wynosiła 4,99 zł). Przy dzisiejszej średniej cenie 3,35 zł bank oddałby 42 zł.

Po drugie, karta Getinu ma trochę więcej gwiazdek niż karta Millennium. Karta dla kierowcy jest za darmo, jeśli użytkownik zrobi nią zakupy za minimum 100 zł miesięcznie. Bank wydaje ją do rachunku Getin Up, który bezpłatny też jest dopiero wtedy, gdy przeciętne wydatki karta wyniosą 300 zł. Nie są to wygórowane oczekiwania banku, z tym, że w Millennium wystarczy wydać 100 zł kartą, żeby była darmowa. Rachunek jest bezpłatny, jeśli miesięczne wpływy wyniosą co najmniej 1000 zł. Poza tym kartą płacąc karta Millennium przysługuje nam rabat w sklepach spożywczych i aptekach, choć opłaca się ją wyciągać tylko wtedy, gdy wartość zakupów przekracza 100 zł. W przypadku Banku BPH trzeba dodać, że roczny koszt karty to 190 zł. Bank zwróci opłatę, jeśli w ciągu trzech okresów rozliczeniowych wydamy nią 5000 zł.

W przypadku Getinu istnieje też ryzyko, że za jakiś czas jazda na darmowym paliwie skończy się, bo nie jest to bank skłonny dawać cokolwiek za darmo, a wpływy z interchange, o których już pisałem kurczą się i mocna karta dla kierowcy, może, jak joker zmienić się w inną kartę, np. w blotkę, ale dotyczy to również innych banków, np. Millennium, które nieźle wystawiło klientów do wiatru zmieniając warunki korzystnego kiedyś programu rabatowego.

Na rynku, oprócz wymienionych trzech kart paliwowych są jeszcze trzy inne powiązanie z tankowaniem, które pomagają zbierać punkty na stacjach paliw, ale o nich w następnym odcinku.

Wejdź na facebookowy profil Obiektywnie o finansach

https://www.facebook.com/twarogofinansach

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: eugeniusz twaróg

Polecane