Zaczynali od punktu skupu złomu. Dziś mają takie dwa, kilka stacji paliw, odlewnię żeliwa, zakład metalurgiczny i transportowy.
Firma Wtórmex z Radomska w województwie łódzkim działa na rynku od 1989 roku. W ubiegłym roku została Gazelą Biznesu.
Początkowo właściciele Wtórmeksu Elżbieta i Marek Rochowscy prowadzili wraz ze wspólnikiem punkt skupu złomu.
— Nasze drogi się rozeszły. Kiedy w 1998 roku trafiła się okazja kupienia znajdującego się w upadłości zakładu odlewniczego Fabryki Maszyn Radomsko, zdecydowałem się spróbować. Zaczynaliśmy od zera. Odlewnia była bez załogi, dopiero po zakupie odtworzyliśmy kadrę spośród jej dawnych pracowników — mówi Marek Rochowski, szef firmy.
Osie, skrzynie i rury
Odlewnia ma jeszcze przedwojenne tradycje. Po 1945 roku upaństwowiono ją. Była częścią fabryki należącej do Kombinatu Huta Stalowa Wola. Do dziś utrzymywane są związki z hutą, ale także z Fabryką Osi Napędowych (FON), która niegdyś była częścią Fabryki Maszyn Radomsko.
— Dla FON-u produkujemy odlewy z żeliwa sferoidalnego do mostów napędowych stosowanych między innymi do autosanów. Huta Stalowa Wola odbiera od nas elementy zespołów napędowych i odlewy do skrzyń biegów — wyjaśnia Marek Rochowski.
Zakład produkuje krótkie serie wyrobów. Istotną częścią oferty są żeliwne rury wodne.
— Na świecie wraca się do stosowania rur wodnych z żeliwa. Produkujemy je w stosunkowo dużych przekrojach od 80 do nawet 1200 milimetrów. Znajdują sporo odbiorców także w Niemczech, Włoszech, Chorwacji, na Litwie i Ukrainie — tłumaczy Sławomir Rochowski, syn właścicieli, a zarazem dyrektor firmy ds. marketingu i rozwoju.
Szerokie spojrzenie
Wtórmex konsekwentnie poszerza zakres działalności. Od 2003 roku handluje paliwami — kupił wtedy pierwszą stację. Obecnie ma już trzy, a czwarta zostanie uruchomiona w najbliższym czasie. W strukturach zakładu działa także wydział obróbki mechanicznej i wydział transportu.
— Sposób zarządzania firmą jest prosty. Strategię opracowuję wraz z bratem Tomaszem i z ojcem, który ma ostateczny głos. Nie można się rozdrabniać, myśleć o szczegółach. Od tego są ludzie, którzy świetnie wykonują swoją pracę i są największym potencjałem firmy. Za działy odpowiadają ich kierownicy — twierdzi Sławomir Rochowski.
Jak podkreśla, ukończył studia metalurgiczne na Politechnice Częstochowskiej specjalnie, by pomóc w prowadzeniu rodzinnej firmy. Brat, technik mechanik, zajął się sprawami transportowymi.
— Uruchamiamy też stację demontażu pojazdów mechanicznych. Chodzi o to, żeby jak najwięcej części złomowanego samochodu mogło posłużyć do budowy nowego. Nasze zadanie to demontaż i odpowiednie posegregowanie materiałów. To w Polsce nowa branża, więc musimy pokonywać nieprzetarte szlaki. Chcemy zająć się wszystkim, co się łączy z ekologią i recyklingiem. Tu widzimy szansę dla siebie i ciekawe luki w rynku — stwierdza Sławomir Rochowski.
Rozległe zajęcia firmowe nie przeszkadzają Rochowskim w zajęciu się swoją pasją — piłką nożną.
— Brat jest zapaleńcem. Mamy drużynę Wtórmex, fanklub i szaliki. Choć to tylko liga zakładowa, to emocje też są spore — uśmiecha się Sławomir Rochowski.



