Sprawa Bentkego w Trybunale Konstytucyjnym

Joanna Barańska
opublikowano: 26-09-2007, 00:00

Sąd podejrzewa, że przepis, na mocy którego karano „grupę trzymającą giełdę”, jest niezgodny z konstytucją. Bo działa wstecz.

Sąd podejrzewa, że przepis, na mocy którego karano „grupę trzymającą giełdę”, jest niezgodny z konstytucją. Bo działa wstecz.

Wczoraj na wokandzie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie stanęła sprawa Jakuba Bentkego, którego Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zawiesiła w uprawnieniach maklera i doradcy finansowego. Samą sprawę też zawieszono, ponieważ WSA postanowił zapytać Trybunał Konstytucyjny o prawidłowość przepisu, na mocy którego ukarano Bentkego.

KNF (ten organ wydał ostateczną decyzję w sprawie Bentkego w marcu 2007 r., postępowanie wszczęła jeszcze jego poprzedniczka Komisja Papierów Wartościowych i Giełd) ukarała Bentkego za to, że w 2003 r. jako ówczesny dyrektor ds. portfeli akcyjnych Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego (PTE) PZU uzgadniał z innymi PTE podział dostępnych na rynku akcji Stomilu Sanok i Polfy Kutno. Miał tym samym złamać tajemnicę zawodową. Jako drugą podstawę prawną kary wymieniono złamanie zakazu łączenia stanowisk.

— Bentke jako dyrektor pionu inwestycyjnego PTE PZU zasiadał jednocześnie w radzie nadzorczej NFI Progress. KNF ukarała go zawieszeniem w uprawnieniach maklera i doradcy finansowego na trzy miesiące. Bentke odwołał się do WSA.

Skarga Bentkego na decyzję KNF zawiera trzynaście zarzutów, ale jego radca prawny Bogdan Dzudzewicz zaatakował samą ustawę o obrocie instrumentami finansowymi, która była podstawą wymierzenia kary.

— Ustawa mówi, że KNF może kogoś skreślić z listy doradców na skutek naruszenia prawa. Ale to znaczy, że nie KNF stwierdza to naruszenie. Kto miałby to robić, nie wiadomo. Może, analogicznie do postępowań karnych, sąd — mówił mec. Dzudzewicz.

Zauważył też, że ustawa o obrocie nie zawiera przepisu o przedawnieniu.

— Pomyślałem: to niemożliwe, i zasadziłem aplikanta do przeglądania przepisów. Ale to prawda, przedawnienia nie ma. A według konstytucji, tylko zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości nie ulegają przedawnieniu — zaznaczał pełnomocnik Bentkego.

No i wreszcie, na czym skupił się też sąd, KNF ukarała Bentkego na podstawie przepisu, który… nie istniał w dacie wymieniania przez niego informacji o Stomilu. Na zastosowanie art. 130 ustawy o obrocie, który mówi o karach, pozwala art. 220 tejże ustawy. A ustawa pochodzi z 2005 r.

— To jest działanie prawa wstecz — stwierdził mec. Dzudzewicz.

Sąd postanowił, że skieruje do Trybunału Konstytucyjnego pytanie prawne o zgodność art. 220 z konstytucyjnymi zasadami państwa prawa i równości wobec prawa. Do czasu zbadania przepisu przez trybunał sprawa Bentkego zostanie zawieszona.

W styczniu Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że kara — w sumie 650 tys. zł — dla samego PTE PZU za działalność Bentkego i łączenie przez niego stanowisk została przez ówczesną KPWiG wymierzona słusznie.

„Grupa

trzymajĄca giełdĘ”

Sprawa Jakuba Bentkego rozpoczęła się po publikacjach „PB” o tzw. grupie trzymającej giełdę. W cyklu artykułów ujawniliśmy kontrowersje, jakie towarzyszyły transakcjom giełdowym z udziałem największych polskich funduszy emerytalnych i inwestycyjnych. Zarządzający tymi instytucjami m.in. wymieniali się poufnymi informacjami i tworzyli nieformalne porozumienia. Po naszych tekstach nadzór emerytalny nałożył na największe fundusze emerytalne rekordowe kary na łączną kwotę 1,8 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu