Sprawa ceny

opublikowano: 10-07-2014, 00:00

Samochód. Po prostu. Zwykły, prosty i mało ciekawy. Ale jego cenniki kończą się tam, gdzie zaczynają się u konkurencji.

Auto do floty

Dacia to marka – uwaga, modne słowo – „lołkostowa”. I… to jedyny modny akcent u tego producenta. Ale niczego mu to nie ujmuje. No, chyba, że chodzi o cennik. Budżetowe rozwiązanie zawsze jest obarczone kompromisem. W przypadku Dacii – jednej z najtańszych marek na europejskim rynku motoryzacyjnym – nie jest inaczej.

Dacia jest dostawcą niedrogich aut. Musi je więc niedrogo produkować. Nie dziwi więc, że korzysta z „magazynowych zapasów” swojego właściciela – Renaulta. Silniki, zawieszenia, elementy wnętrza – to rozwiązania niegdyś (ale i obecnie) stosowane w autach Renault. Trochę niższa jakość materiałów przekłada się na niższą cenę. Takie motoryzacyjne „coś za coś”

Opłaca się zaryzykować kupno Dacii Duster? Oczywiście. Mimo że niektóre rozwiązania są „wczorajsze”, a plastik nie tak gładki jak w droższych autach, to jest to pełnoprawny, bezpieczny i przyjemny samochód. Nie można oczekiwać od niego, że będzie się prowadził jak Honda, był finezyjny jak Citroen czy nowoczesny jak Nissan. Ale można i trzeba oczekiwać praktyczności i niezawodności. Z umiarkowanie bogatej oferty silników dla modelu Duster proponujemy sprawdzone, wolnossące i benzynowe rozwiązanie. Z pojemności 1,6 l uzyskano moc 105 KM.

Do Dustera pasuje jak ulał. Niewątpliwą zaletą tej jednostki jest jej prostota. Dodatkową – możliwość wyposażenia (za około 4000 zł) w fabryczną instalację LPG. Jednak najważniejsza jest cena. Dustera z proponowanym silnikiem można mieć już za 39 900 zł. SUV za mniej niż 40 tys. zł?

Tego jeszcze nie grali. Oczywiście za taką kwotę auto będzie pozbawione… niemal wszystkiego poza tym, co konieczne do jazdy (i co wymuszone przez przepisy). Dlatego proponujemy wersję lepiej wyposażoną. Za 51 500 zł: klimatyzacja, radio, zestaw głośnomówiący i kilka innych dodatków.

Świadomie nie proponujemy napędu na obie osie. Świadomie – bo sporo wydaliśmy na podniesienie standardu wyposażenia, a napęd na obie osie to dodatkowe 7,5 tys. zł. Z podobnego powodu nie proponujemy diesla. Jego ceny startują, co prawda, od 51 900 zł, ale ze sporo uboższym wyposażeniem.

Identycznie wyposażony jak nasza propozycja diesel to wydatek 57 500 zł. Jeśli jeździsz sporo – rozważ diesla, ale jeśli wystarczy ci 20 tys. km rocznie, to pozostań przy benzynie. Trudno znaleźć alternatywę. Jak auto będące konkurencją dla Dustera wybraliśmy ulubioną markę Polaków – Skodę.

Adekwatny będzie model Yeti. Oczywiście jest droższy i to sporo. Jest też nowocześniejszy. Wybór jak zawsze należy do was, warto jednak zwrócić uwagę na ceny i wnikliwie przestudiować pakiety wyposażenia dodatkowego. Bo jak wiadomo, diabeł nie tkwi w marce, lecz w szczegółach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu