Sprawa GetBacku trafiła do Sejmu

Zdaniem opozycji, kłopoty windykatora to efekt słabego nadzoru. KNF odpowiada, że nie może ingerować w biznes spółek.

— Dlaczego uznaliśmy, że zwołanie komisji jest konieczne? GetBack to firma działająca na rynku regulowanym. Nie mamy do czynienia z jakimś parabankiem. Został dopuszczony na rynek przez KNF, która akceptowała jego prospekty emisyjne, był badany przez renomowaną firmę audytorską. I nikt nie wskazywał na zagrożenie działalności tej instytucji — tak uzasadniała zajęcie się sprawą windykatora Paulina Hennig-Kloska, posłanka Nowoczesnej, reprezentująca grupę posłów, za sprawą których sejmowa komisja finansów publicznych dyskutowała o GetBacku.

Zobacz więcej

Izabela Leszczyna, Platforma Obywatelska, była wiceminister finansów Fot. Marek Wiśniewski

Trzygodzinna dyskusja miała jednak niewiele wspólnego z założeniami. Przedstawiciel prokuratury ujawnił, że sprawą zajmuje się zespół złożony z czterech prokuratorów, dwóch agentów CBA i dwóch asystentów prokuratorów. Marcin Pachucki, zastępca przewodniczącego KNF, zdradził, że prospekt związany z publiczną emisją obligacji GetBacku był zatwierdzany przez pięć miesięcy,a KNF zgłosiła do niego 185 uwag. Z zatwierdzonym nieco później prospektem dotyczącym akcji uwinęła się w 2,5 miesiąca, bo spółka była jej już znana. Ale i tak miała do niego ponad 130 uwag. Marcin Pachucki tłumaczył też, że ryzyko związane z modelem biznesowym GetBacku było w prospektach opisane, a KNF nie może dopuszczać spółek na giełdę w oparciu o uznaniową ocenę ich biznesu.

— KNF stwierdziła, że nie może ingerować w model biznesowy spółki. Niech nie ingeruje, ale niech wtedy nie zatwierdza prospektu emisyjnego — apelowała Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej, była wiceminister finansów.

W podobnym tonie wypowiadała się Paulina Hennig-Kloska. Twierdziła, że KNF powinna odmówić zatwierdzenia prospektu GetBacku, w związku z tym, że w Ministerstwie Sprawiedliwości trwały już prace nad zmianami terminów przedawnienia, które zmniejszają rentowność biznesu windykacyjnego (KNF nakazała spółce wpisać to ryzyko do prospektu).

Piotr Nowak, obecny wiceminister finansów, zapewniał, że w tym roku podjęte zostały działania zwiększające bezpieczeństwo nieprofesjonalnych inwestorów na rynku obligacji. Wskazywał na zwiększenie nominału obligacji podporządkowanych do 400 tys. zł i działania w kwestii powiązania administratorów zabezpieczeń obligacji z ich emitentami. Dlaczego mówił o tym przy tej okazji, trudno dociec. Gros obligacji GetBacku to najzwyklejsze papiery niezabezpieczone.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Sprawa GetBacku trafiła do Sejmu