Sprawa Węgier ciągle aktualna

  • Konrad Ryczko
opublikowano: 07-03-2012, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

KONRAD RYCZKO

analityk DM BOŚ

Wciągu ostatnich miesięcy jedynym z głównych czynników, poza dominującymi nastrojami globalnymi, wpływającym na wycenę walut koszyka Europy Środkowo-Wschodniej była eskalacja problemów gospodarczo-politycznych na linii Budapeszt — Unia, Komisja Europejska (KE), Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW). Znaczącą rolę odgrywa w tym koszyku również polski złoty.

Jednocześnie trwa dyskusja na temat rozwiązania dwóch teoretycznie niezwiązanych punktów spornych. Jednym są wcześniejsze propozycje Viktora Orbana, premiera Węgier, dotyczące zespolenia banku centralnego z nadzorem, zmiany struktury instytucji centralnej czy wprowadzenia niskiego podatku liniowego. Drugą kwestią są potencjalne sankcje ze strony KE, która zagroziła, że jest w stanie zamrozić fundusze spójności dla Węgier warte 495 mln EUR od 2013 r. z uwagi na zbyt płytkie decyzje w zakresie cięcia tamtejszego deficytu (w 2011 r. wyniósł on prawdopodobnie 3,6 proc. PKB).

Teoretycznie te dwie sprawy są rozdzielane przez decydentów europejskich, jednak nie można pozbyć się wrażenia, że groźba ze strony KE, której zrealizowanie skutkowałoby zmniejszeniem potencjalnego PKB Węgier w 2013 r. o około 0,5 proc., powiązana jest z tematem spornych propozycji zmian ustawodawczych wysuniętych przez Viktora Orbana. Tymczasem pozostałe państwa Unii również nie radzą sobie efektywnie z utrzymaniem wydatków w ryzach, a potencjalne sankcje ze stron wysuwane są z opóźnieniem, tak jak w przypadku Hiszpanii, gdzie od dłuższego czasu mówiło się, że założenia budżetowe są całkowicie nierealne.

Viktor Orban próbuje prowadzić grę z decydentami unijnymi, ukrywając się za pozytywną retoryką, tak jak ostatnio, gdy określił groźbę ze strony KE jako techniczną nieścisłość i zapewnił, iż Węgry otrzymają pieniądze z funduszy spójności w 2013 r.

Sprawa węgierska na razie zeszła na dalszy plan, ale eskalacja konfliktu gospodarczego może znacząco obniżyć wyceny walut regionu. Wczorajsza aukcja węgierskich bonów skarbowych mimo nieznacznego wzrostu średniej rentowności (z 7,22 proc. do 7,25 proc.) odbyła się przy zdecydowanie niższym wskaźniku relacji popytu do podaży (1,62, wobec 1,83 poprzednio). Gdy zestawimy te doniesienia z ostatnim wyraźnie słabszym zachowaniem forinta na rynku (w trakcie wtorkowej sesji liderował spadkom z wynikiem -0,6 proc. względem euro), to można dojść do wniosku, że inwestorzy z niepokojem wyczekują na wyniki rozmów o linii kredytowej w MFW, która mogłaby pomóc w zrolowaniu 5 mld EUR długu zagranicznego w tym roku. Konflikt węgierskich władz z instytucjami unijnymi może trwać nawet do 2013 r. 1 stycznia przypada termin decyzji w sprawie funduszy spójności, wyznaczony przez KE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO

Polecane