Sprawdzanie nie będzie kontrolą

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2004-06-18 00:00

Przeprowadzając kontrolę krzyżową fiskus będzie tylko żądał dokumentów, a nie sprawdzał je w spółce.

Nadzwyczajna komisja sejmowa rozpatrzyła poprawki do ustawy o swobodzie gospodarczej. W drugim czytaniu zgłoszono ich niewiele, a dwie najważniejsze dotyczyły tzw. kontroli krzyżowych, czyli działań sprawdzających fiskusa w firmie, potwierdzających efekty kontroli w innej spółce.

Dwa wyjścia

Zdaniem części posłów i przedsiębiorców, ustawa zastępuje dotychczas obowiązujące w ordynacji podatkowej pojęcie kontroli krzyżowych terminem sprawdzenia prawidłowości i rzetelności dokumentów. Obawiali się, że spowoduje to wyłączenie ich spod ograniczeń czasu kontroli zawartych w ustawie o swobodzie gospodarczej. W związku z tym Artur Zawisza, poseł PiS, zgłosił dwie poprawki.

— Chodzi albo o niedopuszczenie do powstania nowej instytucji prawnej i jej wykreślenie, albo o doprecyzowanie zakresu sprawdzania dokumentów tak, aby nie stało się kontrolą — tłumaczył poseł PiS.

Ostatecznie wycofał pierwszą propozycję i dyskusja dotyczyła sposobu uszczegółowienia zapisów o sprawdzaniu dokumentów.

Powszechna zgoda

Małgorzata Okońska-Zaremba, wiceminister gospodarki, broniła wersji rządowej, twierdząc, że sprawdzanie dokumentów było już w ordynacji podatkowej.

— Różnica polega na tym, że w wersji rządowej organ podatkowy może przyjść do firmy i sprawdzić dokumenty, a w wersji zaproponowanej przez posła może tylko zażądać przedstawienia dokumentów — twierdziła wiceminister.

Ostatecznie komisja wypracowała kompromisową wersję polegającą na doprecyzowaniu istniejących przepisów, by fiskus mógł tylko żądać dokumentów, nie zaś sprawdzać je na miejscu. Rozwiązanie poparł rząd, Artur Zawisza i większość posłów. Ostateczne głosowanie ustawy przepisy wprowadzające odbędzie się dzisiaj.

Przedsiębiorcy są zadowoleni z takiego rozwiązania.

— Chodziło o to, aby organ podatkowy musiał zażądać dokumentów. Wtedy bowiem musi określić ich zakres. Sprawdzanie dokumentów w siedzibie firmy jest bardzo kłopotliwe. Trzeba zapewnić urzędnikom pomieszczenie, którzy mogą przeglądać dokumenty, np. faktury, z dowolnie długiego okresu — twierdzi Jan Stefanowicz, reprezentujący Radę Przedsiębiorczości.

Ustawa przepisy wprowadzające trafi po dziesiejszym głosowaniu do Senatu, gdzie znajduje się już sama ustawa o swobodzie. Tam rozegra się jeszcze spór o wiążące interpretacje prawa podatkowego.