To znaczy formalnie dopiero na listy kandydatów, ale wszyscy otrzymali na nich jedynki – Borys Budka, Marcin Kierwiński, Bartłomiej Sienkiewicz z Koalicji Obywatelskiej, zaś ludowiec Krzysztof Hetman z Trzeciej Drogi – co w realiach ordynacji do PE automatycznie równa się mandatom. Notabene z odejścia Kierwińskiego i Sienkiewicza przeszczęśliwe powinno być Prawo i Sprawiedliwość, albowiem składało wobec nich wnioski o wotum nieufności. Wyrzucenie ministra przez Sejm oczywiście radykalnie różni się od złożenia przez niego dymisji, ale efekt kadrowy w resorcie jest identyczny.
Przy okazji wymiany czterech ministrów wypada spojrzeć na stan gabinetu Donalda Tuska. Akurat 7 maja miałem zdumiewającą okazję jechać z Radą Ministrów… tym samym pociągiem do Katowic na XVI Europejski Kongres Gospodarczy (EKG). Ekstraordynaryjne posiedzenie rządu odbyło się w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Następnym razem centrala nie będzie już musiała gościć w delegaturze, ponieważ będzie dysponowała urządzoną siedzibą własną. W solidnym gmachu wzniesionym przed pierwszą wojną światową, który później miał różne przeznaczenia (ostatnio urzędowała tu Polska Grupa Górnicza), znalazło siedzibę Ministerstwo Przemysłu (MP), jedyne poza Warszawą. Trudno uniknąć wrażenia déjà vu, ponieważ w epoce PRL w tymże gmachu urzędowało jedyne poza stolicą Ministerstwo Górnictwa i Energetyki.
Minister Marzena Czarnecka powołana została z całym gabinetem 13 grudnia 2023 r., ale rozruch resortu trwa długo. MP zostało utworzone 1 marca 2024 r, w drodze przekształcenia Ministerstwa Aktywów Państwowych, obsługującego sprawy działów: aktywa państwowe, łączność i gospodarka złożami kopalin. Ma już swój dziennik urzędowy, ale dotychczas jedyną pozycją jest zarządzenie z 8 kwietnia ustalające regulamin organizacyjny. Czyli mniej więcej co miesiąc objawia się jakiś dokument, ale wciąż brakuje najważniejszego – ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem administracji rządowej, w tym bardzo ważnej o działach. Sejm uchwalił ją 26 kwietnia, zaś Senat wprowadził 9 maja kilkanaście poprawek legislacyjnych. Notabene był to ostatni dzień katowickiego EKG, natomiast w pierwszych dwóch dniach MP upowszechniało fałszywkę, jakoby ustawa o działach administracji rządowej znajdowała się już w fazie… podpisu prezydenta. Widocznie panowało przekonanie, że Senat dogadany jest dla puszczenia jej bez poprawek, ale tak się nie stało. Poprawki zostaną rozpatrzone przez Sejm 15 maja. Uwzględniając czas na decyzję podpisową i publikację, najbliższy realny termin merytorycznego rozpoczęcia działalności przez Ministerstwo Przemysłu to 1 lipca 2024 r. Przy założeniu, że Andrzej Duda wykaże łaskawość wobec równie ważnej, co dość skomplikowanej ustawy.
Przenosi ona do kompetencji MP kilka ważnych dziedzin. Poza już przekazanym górnictwem i hutnictwem, do nowego urzędu w Katowicach trafia ropa, gaz, energetyka jądrowa i wodór. W Ministerstwie Klimatu i Środowiska z obszaru energetycznego pozostają tylko OZE. W pewnym uproszczeniu MP będzie więc resortem czarnym (atom i wodór symbolicznie uznajmy za bezbarwne), natomiast MKiŚ – zielonym. Taki ruch ma przyspieszyć transformację z czerni w zieleń, szczególnie na Śląsku. Na razie jednak w regionie panuje spora kompetencyjna dezorientacja. Katowickie MP przypuszczalnie zostanie w końcu superministerstwem energetycznym, co nie będzie żadną nowością – w pierwszej kadencji rządów PiS 2015-19 istniało przecież Ministerstwo Energii. Z czysto kronikarskiego obowiązku przypomnę, że istnieje cały czas również odrębne od resortów stanowisko pełnomocnika rządu do spraw infrastruktury krytycznej.
