Sprawy zawodowe da się łączyć z osobistymi

Ewa Kulesza
16-02-2007, 00:00

Firm, w których ludzie dobrze się czują, bo mogą godzić pracę z życiem osobistym, jest coraz więcej.

Pracodawca musi chcieć pomóc swoim ludziom

Firm, w których ludzie dobrze się czują, bo mogą godzić pracę z życiem osobistym, jest coraz więcej.

— Zostałam w tej firmie zatrudniona, kiedy byłam mamą rocznego dziecka. Nie wzbudziło to żadnej negatywnej reakcji podczas rekrutacji — wspomina Katarzyna Rogiewicz, szefowa działu badań i rozwoju w Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris.

Gdy po raz drugi spodziewała się dziecka, przełożeni i koledzy nie narzekali, że przez kilka miesięcy nie będzie jej w pracy. Przeciwnie — gratulowali jej. Więcej, to właśnie wtedy, gdy była na zwolnieniu lekarskim przed porodem, zaproponowano jej, by po urlopie macierzyńskim objęła kierownictwo działu. A więc awans (wcześniej kierowała laboratorium technologicznym) i podwyżka.

Inne zadania

— Mój tryb pracy, gdy byłam w ciąży, nie wymagał zmian. Na produkcji czy w konfekcji,

gdzie trzeba się na przykład schylać, co może być uciążliwe dla ciężarnych kobiet, modyfikuje się ich zadania — twierdzi Katarzyna Rogiewicz.

Firma zachowała się wobec niej elegancko także wtedy, gdy już urodziła.

— Było mi bardzo miło, kiedy pewnego dnia wróciłam ze spaceru i zastałam w domu kosz kwiatów z życzeniami i pozdrowieniami od firmy — uśmiecha się Katarzyna Rogiewicz.

Podkreśla, że bardzo duże znaczenie miało dla niej to, że w trakcie urlopu macierzyńskiego podtrzymywała kontakt z firmą za pomocą telefonu i internetu — firmowy informatyk zainstalował w jej prywatnym komputerze dostęp do niezbędnych plików firmowych. Kiedy to konieczne, firma Eris płaci pracownikowi zryczałtowany miesięczny dodatek do abonamentu za internet (45 zł netto).

Od czasu, gdy Katarzyna Rogiewicz urodziła drugie dziecko, system wspierania młodych rodziców został w firmie poszerzony.

Na różne sposoby

Od dwóch lat z okazji narodzin dziecka firma wydaje 200 zł na prezent dla mamy lub taty (np. kwiaty lub butelka wina) i na wyprawkę dla dziecka. O tym, co kupić, decydują koleżanki i koledzy z działu, czasem zresztą organizują jeszcze składkę i kupują droższe upominki.

— Ja i mój zespół jesteśmy objęci systemem zadaniowym, czyli mamy elastyczny czas pracy. Są ustalone pewne pory realizowania obowiązków, głównie, by móc współpracować z innymi działami — mówi Katarzyna Rogiewicz.

Co to daje? Jeśli pracownik musi wziąć nagły urlop lub wcześniej wyjść z pracy, nie ma problemu. Sam decyduje, jak odrobi ten czas i informuje o tym przełożonego.

Jasne, że taki system nie zdaje egzaminu w każdym dziale. Ale także tam, gdzie obowiązuje np. zmianowy system pracy, Eris stosuje pewne udogodnienia. Młoda mama w dziale produkcji może np. pracować tylko na ranne lub tylko na popołudniowe zmiany, by łatwiej jej było zorganizować sobie plan dnia.

— Mamy też wykupioną opiekę lekarską w prywatnej klinice, a dwa razy w tygodniu możemy skorzystać z konsultacji lekarza przyjmującego w zakładzie — podkreśla Katarzyna Rogiewicz.

Firma dba również o to, by pracownicy mogli mieszkać w dobrych warunkach. Udziela im nieoprocentowanych pożyczek na budowę lub zakup domu czy mieszkania albo na remont. W 2006 roku skorzystało z nich 38 osób.

Eris dofinansowuje również wypoczynek pracowników i i ich rodzin — maksymalnie na jedno dziecko 1000 zł rocznie. Poza tym raz na trzy lata pracownicy o niskich dochodach mogą wyjechać z rodzinami na dwutygodniowe darmowe wczasy do jednego z firmowych hoteli. Pozostali korzystają zaś z dofinansowania takiego wypoczynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Kulesza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Sprawy zawodowe da się łączyć z osobistymi