Sprowadź penthouse do parteru

O tym, czy lepiej zainwestować na parterze, czy na ostatnim piętrze, decyduje liczba kondygnacji, które je dzielą

Nie ma się co spierać tylko o kondygnacje środkowe, bo z cen ofertowych wynika, że w kilkupiętrowych blokach ich ceny zwykle są podobne. Wątpliwości nie budzi też obserwacja, że najszybciej sprzedają się mieszkania na pierwszym i drugim piętrze — ale to, że najtańsze są na parterze, a najcenniejsze na samej górze, bywa już czasem powiedziane na wyrost. Relacja wartości mieszkania do numeru piętra jest różna w zależności od typu budownictwa, bo w innym kierunku zmieniają się ceny w wysokościowcach, a w innym w zwykłych blokach.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

Parter może być inwestycyjnie atrakcyjny, o ile nie ciąży nad nim betonowy pion kilkunastu balkonów, a w cenie nieruchomości jest na przykład zacisznie usytuowany, umowny ogród. Kawałek trawnika,który w ofertach mocno przychylnie nazywa się czasami ogrodem, rzeczywiście może pozytywnie wpływać na popyt, chociaż łatwo ten wpływ przecenić. W stolicy, owszem, da się znaleźć nieruchomość wycenianą nawet na 17,5 tys. zł za mkw., jak podaje Home Broker, ale w rubryce z rozmiarem ogródka pojawia się 120 mkw. — co w połączeniu z werandą przekłada się na to, że powierzchnia na zewnątrz jest nawet większa od mieszkania.

Kiedy inwestor ma do rozważenia sam parter bez równie atrakcyjnych dodatków, ceny zależą głównie od standardu budynku, a za pięćdziesiąt parę mkw. na poziomie zero najemcy płacą średnio około 3 tys. zł na miesiąc. Jak podają statystyki Emmersona, średnia cena parterowego mieszkania tej wielkości, ale z ogrodem, w Krakowie wynosi prawie 400 tys. zł, we Wrocławiu 326 tys. zł, a w Poznaniu 315 tys. zł. Od najemców w dawnej stolicy oczekuje się za taki lokal średnio 2,3 tys. zł miesięcznie, wynika z ofert na portalu Otodom — najwięcej 4,2 tys. zł, bo na drogim Starym Mieście. Gdyby pozostawić zmienną „Stare Miasto”, ale ogródek zamienić na piętro wyższe od dziesiątego, ofert raczej nie będzie.

Pod tym względem krakowska Starówka jest podobna do większości ośrodków, w których ostatnich kondygnacji wcale nie nazywa się penthouse’ami, tylko po prostu piętrami pod dachem. Cała reguła o wzroście ceny proporcjonalnymdo wysokości okien ma sens wyłącznie w miejscach, w których pną się wieżowce, czyli zwykle w centrach dużych miast, gdzie już z założenia jest drogo. Niebotyczne stawki za mkw. dotyczą przy tym apartamentowców, bo — jak wynika z ofert Home Brokera — dwa pokoje na piętnastym piętrze, ale w zabudowie z lat 70. wyceniane są na około 11 tys. zł za mkw. Analizy Emmersona wskazują natomiast, że średnia cena mieszkań na wysokich piętrach w Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach i Łodzi wcale nie rośnie według klarownych reguł: w trzech z czterech miast ósme piętro jest przeciętnie droższe od siódmego, ale też od dziewiątego i jeszcze wyższego. W Łodzi i Poznaniu płacimy za nie około 1,8 tys. zł za mkw., we Wrocławiu 3 tys. zł, a w Katowicach niecałe 2 tys. zł — wiedząc jednak, że statystyczne ósme piętro może być w większej części piętrem z PRL, a w mniejszej z apartamentowca z klimatyzowanym powietrzem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sprowadź penthouse do parteru