
Samochody są coraz bardziej zaawansowane technologicznie i powiązane ze światem zewnętrznym. Funkcje, które kiedyś były dostępne tylko w autach luksusowych marek, znajdują się praktycznie we wszystkich autach. To łączność Bluetooth do parowania telefonów komórkowych, nawigacja GPS, hotspoty Wi-Fi, systemy unikania kolizji, zdalna diagnostykę i wiele innych. Dzięki tym możliwościom samochody szybko stają się bazami danych na kołach.
Wymienione systemy to nie tylko ułatwienie i podniesienie poziomu bezpieczeństwa ale i niebezpieczeństwo. Skala zagrożenia utratą poufnych danych w przypadku samochodów z drugiej ręki lub poleasingowych jest przerażająca. Na polskim rynku co miesiąc pojawia się około 300 tys. ofert sprzedaży aut używanych. Tymczasem, jak wynika z obserwacji Polskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Motoryzacyjnych (PSDM), zaledwie jeden na 10 właścicieli samochodów leasingowych oddaje pojazd, usuwając zapamiętane dane z pamięci wewnętrznej auta.
– Znakomita większość używanych aut będących w ofercie na rynku wtórnym ma w komputerze pokładowym informacje o książkach telefonicznych poprzednich właścicieli, destynacjach czy treści wysyłanych wiadomości SMS – podkreśla Leszek Cieloch, członek zarządu PSDM.
Cyberzagrożenie
Dzisiejsze samochody z łączem internetowym mogą dostarczać informacje o pogodzie, płacić za paliwo, znajdować miejsce parkingowe czy omijać korki. Wkrótce będą ze sobą „rozmawiać”, a pewnego dnia same się poprowadzą. Choć konsumenci doceniają te funkcje, hakerzy doceniają je jeszcze bardziej. To spędza sen z oczu wielu specjalistom z branży motoryzacyjnej, którzy obawiają się blokady lub masowych kradzieży poufnych danych i dostępu do pojazdów przez nieupoważnione osoby. Według raportu McKinsey na temat cyberbezpieczeństwa w motoryzacji nowoczesne pojazdy zawierają około 150 elektronicznych jednostek sterujących i około 100 mln linii kodu, a wraz z pojawieniem się funkcji autonomicznej jazdy liczba wierszy kodu może się potroić. Analitycy McKinsey szacują, że całkowity rynek cyberbezpieczeństwa motoryzacyjnego wzrośnie z 4,9 mld USD w 2020 r. do 9,7 mld USD w 2030 r. Dodatkowo badanie McKinsey wykazało, że 37 procent kierowców zmieniłoby markę samochodu, by mieć w nim więcej technologii, łączności i współdzielonej mobilności. W niektórych krajach odsetek ten był jeszcze wyższy (np. w Chinach 56 proc.).

W tym kontekście warto podkreślić, że naruszenie bezpieczeństwa samochodu może skutkować nie tylko stratami finansowymi, przejęciem kontroli, zagrożeniem dla bezpieczeństwa, lecz także naruszeniem prywatności. Uszkodzenie lub utrata wrażliwych danych w chmurze, awaria systemów, zasilania lub błędy w oprogramowaniu, przechwycenie informacji, takich jak zamykanie drzwi lub garażu, manipulowanie pojazdem i fałszowanie lub kradzież tożsamości to lista możliwych zagrożeń. Oprócz wewnętrznego systemu Infotainment coraz większym zagrożeniem stają się urządzenia mobilne, będące kluczem i metodą sterowania najważniejszymi funkcjami auta: zamkami, reflektorami, klimatyzacją, wycieraczkami, klaksonem, a nawet ruchem pojazdu.
– Te urządzenia i aplikacje mają wiele luk w zabezpieczeniach. Na przykład słabe wymagania dotyczące hasła, błędy kodu, przestarzałe systemy operacyjne, podatność na złośliwe oprogramowanie lub wirusy i słabe praktyki użytkowników stanowią istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa jazdy i danych – podkreśla Wojciech Głażewski z firmy Check Point Software Technologies.

Zmiana mentalności
– Ponad połowa pytanych kierowców nie miała pojęcia o zagrożeniu ich danych osobowych po sprzedaży auta. Jednocześnie większość leasingowanych pojazdów ma synchronizowane dane GPS związane z firmowymi podróżami i prywatne dane użytkowników, do których przypisane jest firmowe auto – mówi Leszek Cieloch.
Podobne dane prezentuje badanie firmy HSB przeprowadzone na grupie 1,5 tys. posiadaczy samochodów w USA. Pokazuje, że ponad połowa badanych (55 proc.) nie ma pewności, jakie dane osobowe są przechowywane w systemie rozrywki ich samochodu.
– Do 2024 r. ponad 300 mln pojazdów na drogach całego świata będzie mogło otrzymywać scentralizowane aktualizacje. Pojazdy będą rejestrować i udostępniać wiele rodzajów danych, w tym geolokalizację, osiągi pojazdu, zachowanie kierowców i dane biometryczne – mówi Vishak Raman, dyrektor działu security business firmy Cisco.
W lipcu 2024 r. w Europie zacznie obowiązywać rozporządzenie ONZ w sprawie cyberbezpieczeństwa pojazdów, które zobowiązuje producentów do oceny ryzyka i zgłaszania prób włamań. Czy to poprawi sytuację? Specjaliści są pełni obaw. Podkreślają, że łącząc system audio czy komputer pokładowy z przenośnymi urządzeniami, takimi jak smartfon, smartwatch czy nawigacja GPS, kierowcy potencjalnie otwierają furtkę hakerom i udostępniają informacje dotyczące zwyczajów posiadacza samochodu. Aby to zmienić, musimy zacząć postrzegać i traktować auto jak komputer, a nie tylko jak środek transportu.
