Sprzedawanie na ekranie

Marketing Trudno zlekceważyć reklamy, które pojawiają się na lotnisku, w metrze lub poczekalni

Plakaty, broszury i wystawy sklepowe zwykle nie niosą tak dużego ładunku emocji jak ruchome obrazy i dźwięki w filmie reklamowym. Dlatego tradycyjny outdoor traci na rzecz technologii Digital Signage (DS), jak się określa przekazywanie treści marketingowych przez sieć cyfrowych ekranów, które znajdują się już niemal wszędzie: w galeriach handlowych, urzędach, przychodniach lekarskich, hotelach, a także na ulicach, placach i w środkach transportu. Dzięki monitorom można prezentować informacje w sposób, który utrwali się w umyśle potencjalnego klienta.

EFEKTYWNOŚĆ:
Zobacz więcej

EFEKTYWNOŚĆ:

Komunikat wyświetlany na ekranie przyciąga uwagę potencjalnego klienta skuteczniej niż zwykła reklama lub ulotka — mówi Łukasz Kosuniak, menedżer marketingu B2B w Samsung Electronics Polska. ARC

— Multimedialne systemy Digital Signage, na które składają się nośniki i oprogramowanie, umożliwiają tworzenie, publikowanie i zarządzanie treściami wizualnymi w przestrzeni publicznej — tłumaczy Łukasz Kosuniak, menedżer marketingu B2B w Samsung Electronics Polska.

Mały też skorzysta

Według analiz ABI Research światowy rynek DS w przyszłym roku osiągnie wartość 4,5 mld USD. To efekt znacznego zmniejszenia kosztów wdrożenia i wprowadzenia możliwości rozliczania inwestycji w systemie abonamentowym. Kompleksowa obsługa, stały (lub przewidywalny) poziom miesięcznych wydatków, usunięcie zniechęcających barier wejścia — to wszystko skłania nawet mniejsze firmy do korzystania z tzw. profesjonalnych ekranów. Dotarcie za ich pośrednictwem z ofertą produktową do jak największej liczby klientów jest stosunkowo tanie.

Zwłaszcza kiedy przedsiębiorcy sami zaprojektują i organizują sobie kampanię. A mogą to zrobić dzięki platformom transakcyjnym oferowanym przez dostawców usług teleinformatycznych. Co oprócz ciekawej formy przekazu i finansów decyduje o przewadze DS nad standardowymi sposobami promocji? Jednym z ważniejszych czynników jest ekologia.

Biura, sklepy czy punkty usługowe nie muszą już tonąć pod stertami porozrzucanych magazynów i ulotek, które zbierają kurz i szybko tracą aktualność. Sporo można zaoszczędzić na papierze, którego produkcja pochłania duże ilości energii i wiąże się z wykorzystaniem prawie połowy drewna będącego w obrocie handlowym na całym świecie. Również druk i transport materiałów reklamowych nie są łaskawe dla przyrody. Wystarczy wspomnieć o emisji dwutlenku węgla.

— Dzisiejsza komunikacja z klientem to niedrogi, skuteczny, nieinwazyjny i atrakcyjny sposób dotarcia do odbiorcy, bez potrzeby ponoszenia wysokich kosztów i szkodliwego wpływu na środowisko naturalne. Dlatego technologia Digital Signage ma tak wielu zwolenników i wciąż rośnie jej popularność w biznesie — zachwala Marcin Springer, prezes Strong Signage.

Co do nieinwazyjności DS — mamy dość wiadomości handlowych, które zalewają nasze skrzynki pocztowe, i billboardów szpecących miasta, tymczasem reklamy na elektronicznych nośnikach na ogół są mile widziane. Kto podczas podróży metrem lub w poczekalni u dentysty nie cieszył się, że może zająć czymś swoją uwagę?

Kasy Stefczyka (KS), które monitory LCD zaczęły instalować w swoich placówkach pięć lat temu, przeprowadziły z pomocą agencji badawczej sondaż dotyczący postrzegania tej formy promocji. Wyniki ponad 1,2 tys. wywiadów z osobami kończącymi wizytę w oddziałach i przechodniach przerosłyoczekiwania osób zaangażowanych w przedsięwzięcie. 85 proc. respondentów stwierdziło, że ruchomy obraz umila czas w oczekiwaniu na obsługę. Natomiast 74 proc. przyznało, że pokazywane na ekranach informacje zachęcają do skorzystania z usług KS.

Jak podkreśla Anna Bieńkowska, psycholog specjalizująca się w wyborach konsumenckich, zastosowanie systemów Digital Signage ma przede wszystkim wymiar praktyczny. Nic dziwi się, że większość nośników znajduje się w galeriach handlowych, skoro — według badań firmyMood — ponad dwie trzecie decyzji zakupowych podejmujemy w punktach sprzedaży i usług.

— Wyobraźmy sobie, że chcemy kupić ser. Na półce widzimy różne gatunki: pleśniowe, twarde, kozie. Jedne z Francji, inne z Włoch, jeszcze inne z Szwajcarii, Austrii lub Niemiec. Nie wiemy, co wrzucić do koszyka. Wtedy z pomocą przychodzi reklama na nośniku DS — wskazuje Anna Bieńkowska.

To już nie fantazja

A co z efektywnością kampanii na elektronicznych nośnikach? Coraz łatwiej ją mierzyć. Choćby dzięki takim rozwiązaniom jak opracowana przez Samsunga technologia Audience Measurement, która na odległość pięciu metrów śledzi ruch przed monitorem. Zainstalowana w urządzeniu kamera pomaga dokładnie określić, do ilu i jakich osób trafia wyświetlany film.

— Oprogramowanie rozpoznaje np. płeć. Efekt — reklamodawcy mogą dopasować przekaz do upodobań i oczekiwań potencjalnych nabywców. Mężczyzna na ekranie zobaczy np. krem do golenia, a kobieta — kosmetyki do makijażu — wyjaśnia Łukasz Kosuniak.

Audience Measurement zapisuje, ile trwał kontakt konsumenta z konkretną treścią, co pozwala ocenić jej siłę rażenia. Inna zaleta: system nie przechowuje informacji o monitorowanych osobach. Tym samym odchodzą problemy praw autorskich i wykorzystywania wizerunku. Jeszcze kilka lat temu pytaliśmy, czy jak w filmie „Raport mniejszości” systemy z czytnikami tęczówki oka będą dostosowywały prezentowane informacje do profilu danego klienta odwiedzającego placówkę. Dziś takie rozwiązania coraz śmielej wychodzą poza sferę science-fiction. Z pożytkiem dla konsumentów i biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Nauka&Biznes / Sprzedawanie na ekranie