Sprzedawcy prądu mają pod górkę

Innogy przewiduje spadek zysku, CEZ ogranicza sprzedaż prądu, Gaspol się z niej wycofuje, a Enefit przerzuca się na kontrakty PPA. To efekty legislacyjnego chaosu

Od wiosny 2018 r. działający w Polsce sprzedawcy energii elektrycznej stawiają czoła wzrostowi jej cen, a od końca roku — chaosowi wywołanemu przez rządowe próby zamrożenia rachunków. O ile opinia czterech sprzedawców kontrolowanych przez państwo (PGE, Tauronu, Energi i Enei) jest na ten temat znana, bo giełdowe spółki informowały m.in. o odpisach, o tyle o zdanie tzw. sprzedawców niezależnych, czyli z kapitałem prywatnym lub zagranicznym, jest trudniej. W dyskusji z rządem ci ostatni stawiają na dyskrecję i pośrednictwo branżowych organizacji.

Ministerstwo Energii, którym kieruje Krzysztof Tchórzewski,
wydało rozporządzenie o rekompensatach za zamrożone rachunki za prąd, ale jego
treść wciąż nie została opublikowana w Dzienniku Ustaw.
Zobacz więcej

CZEKAJĄC NA ROZPORZĄDZENIE:

Ministerstwo Energii, którym kieruje Krzysztof Tchórzewski, wydało rozporządzenie o rekompensatach za zamrożone rachunki za prąd, ale jego treść wciąż nie została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Fot. WM

Przejrzeliśmy więc dostępne w Krajowym Rejestrze Sądowym sprawozdania finansowe niezależnych sprzedawców prądu. Wynika z nich, że legislacyjny chaos zmusił firmy do zmiany planów biznesowych, a wzrost cen energii kosztował miliony.

Czesi wypowiadają umowy

Finansowego optymizmu brakuje w sprawozdaniu Innogy, czyli niemieckiego dystrybutora i sprzedawcy prądu, działającego historycznie na terenie Warszawy. Zarząd przewiduje w raporcie spadek zysku w 2019 r. wobec 421 mln zł wyniku netto osiągniętego w 2018 r. Prognoza ma związek „z dostosowaniem cen sprzedaży energii elektrycznej do wymogów ustawy z dnia 28 grudnia 2018 r.”. To tzw. ustawa cenowa, która została już dwukrotnie znowelizowana, a kluczowe dla niej rozporządzenie wydano ledwie w zeszły piątek.

„Dostosowanie się do zapisów ustawy będzie miało znaczenie dla działalności spółki” — pisze zarząd Innogy.

Skali tego znaczenia spółka jednak nie oszacowała. O odwrocie od sprzedaży prądu pisze z kolei zarząd CEZ-u, czyli działającego również w Polsce czeskiego odpowiednika PGE.

„W 2019 r. planuje się ograniczenie działalności w zakresie sprzedaży energii i gazu do odbiorców końcowych z grup taryfowych A, B i C. Jest to związane z niejasną sytuacją na rynku, wynikającą z gwałtownego wzrostu cen energii elektrycznej oraz dużego ryzyka regulacyjnego związanego z ogłoszeniem w grudniu 2018 r. ustawy mającej zamrozić ceny energii na 2019 r.” — czytamy w raporcie CEZ-u.

Czeska firma zapowiada też, że będzie nadal renegocjowała lub wypowiadała umowy, w przypadku których widzi ryzyko wolumenowe lub cenowe. W zeszłym roku wypowiedziała je trzem klientom, co wiązało się z koniecznością wypłacania kompensat. Z raportu wynika też, że zniknie CEZ Towarowy Dom Maklerski. Zostanie wchłonięty przez spółkę matkę — CEZ Polska.

Holendrów odstraszył skok cen

O zupełnym wyjściu z sektora sprzedaży prądu pisze Gaspol, holenderska firma specjalizująca się w obrocie gazem.

„W 2018 r. Gaspol podjął decyzję o zaprzestaniu prowadzenia działalności w segmentach gaz ziemny i energia elektryczna. Na koniec roku została wypowiedziana większość umów sprzedaży” — czytamy w raporcie.

Nie podaje powodów tej decyzji, ale w innym miejscu raportu firma odnotowuje dynamiczny wzrost cen energii na rynku hurtowym.

Na zmiany w strategii zdecydował się też Enefit, spółka zależna estońskiej Eesti Energia. Pierwotny plan zakładał, że w 2019 r. ten sprzedawca będzie aktywnie walczyć o klienta. W raporcie zarząd wskazuje jednak, że plany te przeniósł na lata 2020-2021. Przyczyną są zmiany w legislacji, które spowodowały „zdecydowane ograniczenie możliwości poszukiwania klientów na 2019 r.”.

„Przede wszystkim jednak spółka planuje skupić się na rozwoju polskiego rynku umów sprzedaży energii typu Corporate Power Purchase Agreement (Corporate PPA; to rozwijający się model współpracy firm z wytwórcami zielonej energii — red.) oraz poszerzać swoją ofertę w zakresie OZE” — czytamy w raporcie.

Kulczykówna ze stratą

O presji na wyniki finansowe pisze w raporcie rocznym zarząd Po Prostu Energia, sprzedawcy będącego częścią szwajcarskiej grupy Alpiq.

„Na marżę brutto negatywnie wpłynęły głównie znaczne zmiany cen w 2018 r., a także utworzenie rezerwy na potencjalne kontrakty powodujące straty dla dostaw energii elektrycznej w 2019 r.” — głosi raport.

Strata netto w 2018 r. wyniosła ponad 8 mln zł, ale zarząd przypisuje ją m.in. przedsięwzięciom związanym z rozruchem tego młodego biznesu. Stratę na ponad 11 mln zł zanotowała w 2018 r. również Polenergia Obrót, kontrolowana pośrednio przez Dominikę Kulczyk.

„Gorszy wynik jest konsekwencją straty na tradingu, spowodowanej zamknięciem pozycji w handlu energią elektryczną w związku z wyjątkowym wzrostem cen w pierwszej połowie 2018 r. Działania w zakresie strategii handlowej oraz zarządzania ryzykiem zaowocowały pozytywnym wynikiem w drugiej połowie roku, co przyczyniło się do odrobienia części straty” — wyjaśnia zarząd w raporcie.

Rosnące w 2018 r. ceny energii sprawiły, że planu sprzedażowego nie zrealizowała też niemiecka EWE Energia. Wskazuje w raporcie, że „wahania cen energii elektrycznej na TGE i związane z tym zachowania klientów oznaczały, że nie można było osiągnąć planowanego wolumenu sprzedaży”. Te same wahania kilku klientów jednak przyniosły — EWE przyznaje, że przejęła część odbiorców osieroconych przez sprzedawców, którzy w zeszłym roku ogłosili upadłość.

Andrychów wypadł z rynku

Upadłość wypchnęła w zeszłym roku z rynku energii elektrycznej m.in. Energię Dla Firm. Wypadła też z niego Elektrociepłownia Andrychów — PSE, krajowy operator, wykluczył ją z przyczyn finansowych z rynku bilansującego. Raportu Energii Dla Firm nie ma, a Andrychów opisuje sytuację dyplomatycznie.

„W trzecim kwartale 2018 r. spółka rozpoczęła porządkowanie działalności i stopniową rezygnację z obrotu energią elektryczną. W styczniu 2019 r. całkowicie zrezygnowała ze sprzedaży energii elektrycznej do klientów końcowych” — czytamy w dokumencie.

Chaos był i jest

Tzw. ustawa cenowa, zamrażająca rachunki za energię elektryczną, obowiązuje już od 1 stycznia, ale wywołany nią chaos się nie zmniejsza. Nowelizowano ją dwukrotnie, a kluczowego rozporządzenia, mimo że zostało już wydane, rynek wciąż nie zna. Tekst musi zostać opublikowany w Dzienniku Ustaw, a do zamknięcia tego wydania do publikacji nie doszło. Rozporządzenie jest najważniejszym elementem ustawy. Ustawa zapewniła bowiem sprzedawców, że państwo wynagrodzi im zamrożenie rachunków. Tym wynagrodzeniem mają być rekompensaty, które wyrównają lukę między zamrożonym rachunkiem a wyższą ceną energii na rynku hurtowym. Jak te rekompensaty wyliczać? Na to pytanie odpowiedzą wzory z rozporządzenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu