Sprzedaż akcji Lotosu bez fajerwerków

Marcin Goralewski
25-05-2005, 00:00

Inwestorzy ostrożnie kupują akcje Lotosu, ale kupują, a to oznacza, że oferta zakończy się sukcesem.

Bez fajerwerków przebiega pierwsza oferta publiczna akcji Lotosu. Dziś ostatni dzień zapisów dla drobnych inwestorów.

— Nie ma porównania z ubiegłorocznym pospolitym ruszeniem na akcje PKO BP. Jest spokojnie, choć zapisy pewnie skończą się sporą redukcją — uważają w biurze maklerskim CDM Pekao w Stargardzie Szczecińskim.

— Zainteresowanie jest spore... W tej chwili sala jest jednak pusta — dodaje pracownik BDM PKO BP z Elbląga.

Zasadna ostrożność

Drobni inwestorzy ostrożnie korzystają z kredytów.

— Dostęp do nich jest prostszy, a koszty mniejsze. Inwestorzy jednak dokładnie liczą pieniądze. Nie chcą, aby koszty finansowe zjadły zyski z debiutu — mówi Aleksandra Żelazna z Internetowego Domu Maklerskiego w Pszczynie.

Tak właśnie stało się podczas niedawnego debiutu akcji Polmosu Białystok. Już wówczas pojawiły się opinie, że brak szybkich zysków z zakupu akcji producenta wódek może ostudzić zapał inwestorów podczas kolejnych publicznych ofert. Koszt kredytu to jednak nie jedyne ryzyko przy zakupie akcji Lotosu.

— Nasi klienci przeżyli wiele prywatyzacji i są ostrożni. Wiedzą, że istnieje bardzo realne niebezpieczeństwo niekontrolowanej sprzedaży akcji przez pracowników. Co taka podaż może oznaczać dla kursu, nie trzeba mówić — mówi Jerzy Broda z biura maklerskiego IDM w Lublińcu.

Minusy oferty

W październiku 1997 r. pracownicy Lotosu otrzymali 15 proc. akcji spółki, łącznie ponad 11,5 mln walorów. W prospekcie zarząd rafinerii ostrzega inwestorów, że napływ na rynek akcji pracowniczych może mieć negatywny wpływ na cenę rynkową. Specjaliści dodają też, że w pierwszym kwartale spółka miała słabe wyniki. Minusem oferty jest także brak dyskonta dla drobnych inwestorów.

Na razie akcje Lotosu mogą kupować jedynie inwestorzy indywidualni. Zarezerwowano dla nich 8,8 mln papierów, a zapisy muszą być składane po najwyższej cenie z widełek 26-35,50 zł. Ostateczna cena sprzedaży zostanie podana 30 maja (analitycy ankietowani przez Reutersa spodziewają się, że zostanie ona ustalona na poziomie 27 zł). Dzień później akcje będą mogły kupować instytucje finansowe. I pewnie chętnie kupią, bo w powodzenie oferty nikt nie wątpi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sprzedaż akcji Lotosu bez fajerwerków