Gucci, trzeci na liście największych producentów dóbr luksusowych świata, w 2003 r. zanotował spadek zysku netto. Giełda w Mediolanie nie zareagowała na tę informację, bo jednocześnie firma pobiła kwartalny rekord przychodów. W roku obrotowym zakończonym 31 stycznia spółka zarobiła 174 mln EUR wobec 227 mln EUR rok wcześniej. Jednocześnie sprzedaż wzrosła z 2,5 do 2,6 mld EUR.
Wyniki potwierdzają, że Gucci wychodzi z trwającej dwa lata dekoniunktury. Spadek zysku netto to głównie efekt fatalnego I półrocza 2003, w którym popyt załamały wojna w Iraku i wirus SARS. Zyski w ostatnim kwartale były już o 2 proc. wyższe niż przed rokiem.
Analitycy nie doczekali się jednak prognoz na następne 12 miesięcy, co negatywnie odbiło się na notowaniach francuskiego PPR, właściciela 70 proc. kapitału Gucciego. Główny akcjonariusz ciągle nie chce też ujawnić, kto będzie następcą Domenico De Sole, prezesa domu mody. Jego nazwisko poznamy wraz z końcem trwającego wezwania do sprzedaży papierów Gucciego. PPR już zarezerwował na nie 3,2 mld EUR.