Sprzedaż rośnie nieustannie

Kamil Kosiński
01-03-2006, 00:00

Małych firm jest coraz więcej. Nie dotykają ich procesy konsolidacji. Dostawcy oprogramowania zacierają więc ręce — sprzedaż im rośnie.

Rynek oprogramowania dla małych firm rośnie — wynika z danych finansowych producentów tego software’u. Większość z nich odnotowała w 2005 r. wyraźny wzrost przychodów. Należy oczywiście pamiętać o tym, że w niektórych przypadkach punkt odniesienia był ustawiony bardzo nisko, ale z drugiej strony wśród dostawców systemów ERP nawet niszowi gracze mają kłopoty ze zwiększaniem sprzedaży.

— W przypadku systemów ERP, jak ktoś nie pozyska kilku większych klientów, to od razu odbija się to na wyniku finansowym. W przypadku prostszych aplikacji, kilku czy nawet kilkudziesięciu klientów mniej lub więcej nie robi w zasadzie różnicy. Programy sprzedaje się rocznie do kilku tysięcy firm — wyjaśnia Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes Comarchu.

Masa maluchów...

Nie bez znaczenia jest też to, że małych firm powstaje więcej niż dużych i średnich, których liczba — ze względu na procesy konsolidacyjne — raczej maleje niż wzrasta. Nawet osoba fizyczna prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą to potencjalny nabywca programu, który kosztuje kilkaset złotych. A powiększanie bazy klientów oznacza kolejne pieniądze dla domu software’owego. I to nie tylko przez prostą sprzedaż do nowych firm. Użytkownicy aplikacji pudełkowych nie płacą co prawda abonamentu za tzw. maintanance, ale z kolei aktualizacje oprogramowania są dla nich płatne odrębnie.

— Mniej więcej raz do roku wychodzi nowa wersja programu, za którą w naszym przypadku dotychczasowy użytkownik płaci 25 proc. ceny wersji podstawowej. W przypadku programów, których nowe wersje są ściśle związane ze zmianami przepisów, np. księgowych lub kadrowo-płacowych, sprzedaż aktualizacji jest porównywalna ze sprzedażą wersji podstawowych. W przypadku programów magazynowych jest mniejsza, ale też niemała — informuje Jarosław Frączak, wiceprezes Wa-Pro.

O pozyskanych już użytkowników warto dbać. To oni gwarantują przetrwanie producenta na rynku. Mniejsi gracze co jakiś czas z niego wypadają. Nie zawsze nadążają bowiem z aktualizacją produktów w ślad za zmieniającymi się przepisami. To z kolei zniechęca nabywców i koło się zamyka.

— Nie dzieje się to z dnia na dzień, ale z perspektywy kilku lat taki proces jest widoczny — zastrzega Zbigniew Rymarczyk.

...nieroztropnych?

Klienci mogą się do programu zniechęcić także z powodów, za które producenci nie czują się winni.

— Wiadomo, że klient kupuje program, instaluje go i może być z niego zadowolony lub nie. A niezadowolenie nie zawsze jest spowodowane niską jakością software’u. Często wynika z tego, że nabywca źle ocenił swoje potrzeby przed zakupem. Poza tym, część firm próbuje dopisywać do kupionych aplikacji dodatkowe moduły. To rodzi kolejne problemy, zwłaszcza wtedy, gdy producent programu podstawowego wprowadzi do niego jakieś znaczące modyfikacje — uważa Marcin Wojas, współwłaściciel firmy Soneta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Sprzedaż rośnie nieustannie