Z bankami można negocjować wysokość marży kredytowej, ale nic za darmo
Konto, karta kredytowa lub ubezpieczenie w pakiecie z kredytem na zakup mieszkania to coraz częstsze praktyki banków.
Banki zawzięcie walczą o klientów. Konkurując między sobą, obniżają marżę kredytów hipotecznych, ale jednocześnie poszukują możliwości dodatkowych zarobków. Dlatego coraz częściej przygotowują oferty kredytowe powiązane z innymi produktami. Od tego, czy kredytobiorca zdecyduje się na kartę kredytową lub pakiet ubezpieczeń na życie, może zależeć opłacalność zaciągnięcia pożyczki w danym banku.
— Z uwagi na rosnącą popularność sprzedaży wiązanej (crosselling), wybierając kredyt hipoteczny, nie można sugerować się tylko wysokością marży i miesięcznej raty. Należy również uwzględnić koszty ponoszone w związku z korzystaniem z innych produktów. Nie zawsze kredyt z najniższą ratą będzie najkorzystniejszym rozwiązaniem — przestrzega Michał Krajkowski, analityk domu kredytowego Notus.
Konto w standardzie
Prawie wszystkie banki udzielające kredytów hipotecznych wymagają od kredytobiorcy założenia rachunku osobistego. Dodatkowo część z nich oczekuje comiesięcznych wpływów wynagrodzenia lub określonej sumy pieniędzy właśnie na to konto. Taki wymóg stawiają m.in. DnB Nord, Deutsche Bank i Nordea. Ze względu na przelewanie wynagrodzenia banki są gotowe obniżyć marżę nawet o 1 proc. Jednak nie wszędzie skala obniżek jest tak duża. W Kredyt Banku jest to tylko 0,2 proc.
— Co prawda teoretycznie klient nie musi korzystać z takiej oferty, ale w przypadku braku wpływów marża jest na tyle wysoka, że zaciągnięcie kredytu staje się mało opłacalne. Warto zwrócić na to uwagę, zwłaszcza jeśli posiadamy już inny kredyt w banku, w którym również taki wymóg obowiązuje — radzi Michał Krajkowski.
Oprócz założenia konta i stałych wpływów wiele instytucji wymaga także skorzystania z karty płatniczej do rachunku lub też karty kredytowej i ich aktywnego używania. Oznacza to, że średni poziom płatności dokonanych kartą nie może spaść poniżej określonego poziomu, np. 500 zł miesięcznie w banku Millennium, a brak odpowiednich obrotów wpływa na podniesienie marży.
— Spełnienie przez klienta warunków promocji weryfikujemy co kwartał. Jest to o tyle istotne, że jeżeli w danym kwartale klient nie spełni kryteriów dotyczących obniżenia marży, to zostanie ona podniesiona tylko na jeden okres rozliczeniowy. Jeżeli klient spełni kryteria promocyjne w następnym okresie rozliczeniowym, marża wróci do niższego poziomu — mówi Agata Chrzanowska, dyrektor wydziału marketingu bankowości hipotecznej w banku Millennium.
Korzystna umowa
Opłata za prowadzenie konta czy też karty kredytowej to niewielki koszt w porównaniu z zyskami, jakie możemy osiągnąć dzięki niższej marży. Dla kredytu w wysokości 300 tys. zł na 30 lat dzięki oprocentowaniu obniżonemu o 1 proc. miesięczna rata będzie niższa o około 180-200 zł. Uwzględniając nawet opłatę, jaką bank pobierze za prowadzenie konta czy obsługę karty kredytowej, to korzyści, jakie wiążą się z niższą ratą kredytu, są znaczące i w tym przypadku warto rozważyć skorzystanie z dodatkowych produktów.
Kosztowna propozycja
Są też banki, które w zamian za obniżenie marży kredytu zażądają skorzystania z kosztowniejszych niż konto czy karta produktów, np. ubezpieczenie na życie, od utraty pracy czy też planów systematycznego oszczędzania. Niższą marżę w takim przypadku zaproponują m.in. Alior, DnB Nord, Kredyt Bank, Lukas Bank, mBank, Multibank, PKO BP, Polbank i Raiffeisen.
Korzyścią, jaką dają produkty ubezpieczeniowe, jest posiadanie samego ubezpieczenia. Wiąże się to jednak najczęściej z wysokimi kosztami jednorazowymi lub miesięcznymi. Sumując wszystkie miesięczne płatności, te wynikające z ubezpieczeń i raty będą wyższe niż w przypadku kredytu z wyższą marżą.
Część banków jest też skłonna obniżyć marżę w przypadku zadeklarowania systematycznego oszczędzania i inwestowania poprzez instytucje współpracujące z bankiem. Najczęściej wiąże się to z koniecznością stałych płatności w wysokości minimum 200-300 zł miesięcznie Wpłacana składka jest inwestowana, co może pozwolić na pomnożenie oszczędności, jednak należy też pamiętać o ryzyku inwestycyjnym.
— Klienci doskonale wiedzą, że marża jako jeden z najważniejszych czynników wpływających na koszty finansowania zakupu nieruchomości podlega negocjacjom przy skorzystaniu z dodatkowych produktów. Z tej możliwości korzystają niemal wszystkie osoby wnioskujące w naszym banku o kredyt mieszkaniowy — mówi Maciej Molewski, dyrektor departamentu bankowości hipotecznej Deutsche Banku.