Średniacy zdetronizowali dotychczasowych liderów

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-12-16 00:00

Opłaca się inwestować w akcje silnych średniaków — takie wnioski przynosi weryfikacja październikowej ankiety „PB”. Warto było też zaryzykować w przypadku Netii i KGHM. Kolejny raz nie zachwycili natomiast etatowi liderzy kategorii perspektywicznej.

Październikowa ankieta „PB” na temat inwestycji na GPW okazała się bardzo przydatna dla graczy w obliczu jesiennego ożywienia na warszawskiej giełdzie. Zarówno w kategorii perspektywicznej, jak i spekulacyjnej znalazły się bowiem walory, które przyniosły satysfakcjonującą stopę zwrotu. Na jej podstawie giełdowi inwestorzy mogli zbudować zyskowny portfel akcji. Nie obyło się jednak bez kilku istotnych pomyłek.

Niedawne załamanie kursu TP SA doprowadziło do zniwelowania zysków na inwestycji w te papiery. Spadki w minionym tygodniu rozwodniły również wcześniejsze, niezłe wyniki Prokomu i PKN Orlen.

Tymczasem wśród perspektywicznych akcji najlepsze pod względem stopy zwrotu okazały się średnie spółki będące w okresie dynamicznego rozwoju. Kolejne zestawienia potwierdzały rosnące zainteresowanie tymi walorami wśród analityków. Jak się okazało, było ono w pełni uzasadnione. LPP, Groclin czy Dębica w dosyć krótkim okresie przyniosły co najmniej 20-proc. zysk. Przebojem rynku okazały się jednak walory Netii. Ostateczne ustalenia w kwestii restrukturyzacji kapitałowej niezależnego telekomu spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem rynku. Wartość akcji Netii błyskawicznie uległa podwojeniu, zdecydowanie odbijając się od dna.

Powody do zadowolenia mają także gracze, którzy nabyli walory Comarchu. Krakowski emitent po trudnym okresie znalazł wreszcie unikalną — jak na reprezentowaną branżę (IT) — drogę rozwoju. Eksport usług zdobywa coraz większe uznanie inwestorów.

Warto zwrócić uwagę na zachowanie akcji Pekao SA. Wartość walorów banku w omawianym okresie niewiele się zmieniła. Od dłuższego czasu kurs nie mógł poradzić sobie z pokonaniem poziomu 100 zł. Analitycy sugerują, że bank jest relatywnie drogi i rynek podziela tę opinię. Obawy budzi też realność tegorocznej prognozy finansowej banku.

Niektóre typy analityków okazały się jednak nietrafione. Największym rozczarowaniem wśród walorów z perspektywicznej kategorii okazały się walory Computerlandu i Agory. Od czasu publikacji ankiety (21.10) obie spółki przyniosły straty. Zmiana postrzegania tych walorów przez graczy to efekt dalekich od oczekiwań wyników kwartalnych. Wydaje się, że ankietowani specjaliści za bardzo przyzwyczaili się, że niektóre spółki nigdy nie za-wodzą.

Negatywnie ocenione banki i KGHM radziły sobie nadspodziewanie dobrze. Kryterium nastawienia rynku do tych walorów również były wyniki, które gracze przyjęli jednak bardzo pozytywnie.

Mimo sporej liczby zastrzeżeń analityków, KGHM okazał się jedną z lokomotyw fali wzrostowej. Miedziowy kombinat znalazł się w czołówce kategorii „spekulacyjnej” i „unikaj”. Gracze, którzy zdecydowali się ponieść wyższe ryzyko, mogli zarobić jednak na tym papierze nawet 25 proc. Tyle wynosiła stopa zwrotu do 5 grudnia, co w przypadku spółki z tradycyjnej branży jest imponującym wynikiem. Lepiej niż oczekiwali tego ankietowani, zachowywały się banki. BPH PBK i BRE, których walory zostały wymienione wśród nie wartych zainteresowania, przyniosły ponad 10- -proc. zyski.

Co ciekawe, Elektrim i Softbank, które do niedawna zapewniały wiele emocji handlującym, od publikacji ankiety nie zanotowały znaczących wahań kursu.