W tym roku Raiffeisen Bank zamierza wyrobić na rynku faktoringowym 150 proc. normy. Minimum.
Wartość obrotów Raiffeisen Bank Polska na rynku faktoringu wyniosła w I kwartale ponad 1,5 mld zł. O 155 proc. więcej niż przed rokiem.
— Do tej pory zawsze uważaliśmy, że pierwszy kwartał na rynku faktoringu jest najgorszy. Obecny wynik dobrze rokuje na cały rok — mówi Jerzy Dąbrowski, wicedyrektor departamentu faktoringu.
W 2006 r. w stosunku do 2005 r. bank zaliczył 37-procentowy wzrost aktywów — do 3,9 mld zł, co dało mu 20-procentowy udział w rynku i pozycję lidera.
— Dynamikę chcemy poprawić w kolejnych kwartałach — mówi Piotr Czarnecki, prezes Raiffeisen Banku.
Oznacza to, że 10 mld zł obrotu to plan minimum.
— Udowadniamy, że faktoring dla małych i średnich firm może być znacznie lepszym instrumentem finansowania od kredytu bankowego — przekonuje Piotr Czarnecki.
Teraz bank postanowił udowodnić, że to także dobry, bo bezpieczniejszy niż kredyt, produkt dla mikroprzedsiębiorstw.
— Przygotowujemy pilotażowy program faktoringu dla firm o obrotach rocznych do 3,2 mln zł. Zaprosiliśmy do udziału 1000 takich firm — ujawnia Jerzy Dąbrowski.
Bank szacuje, że może sfinansować faktoringiem 54 tys. mikrofirm. Jednak w tym roku zamierza koncentrować się jedynie na swoich klientach.
Faktoring dla maluchów ma być jednym z nowych sposobów na sukces banku na tym rynku. Kolejne to wzrost umów faktoringu odwrotnego czy faktoring ponadgraniczny.