Stagnacja na rynku żywności dla dzieci

MICH
opublikowano: 10-05-2012, 00:00

Producenci produktów dla najmłodszych stawiają na nowości i liczą na coraz starszych rodziców.

Przegryzki, musy, kaszki, jogurciki, herbatki, płatki i półki uginające się od kolejnych produktów przeznaczonych dla dzieci — to widok w typowym sklepie spożywczym.

Zawodzić zaczęli jednak rodzice. Po raz pierwszy od lat zmalała wartość rynku żywności dla dzieci — jak wynika z danych AC Nielsen, przygotowanych dla Nutricii, spadł on w zeszłym roku o 1,4 proc. i jest wart ponad 1 mld zł (patrz ramka).

Dane Nestle, drugiego czołowego gracza [nieuwzględniającego herbatek dla dzieci, również za AC Nielsen — przyp. red.], pokazują wprawdzie niewielki wzrost, ale kolejnych spółka się raczej nie spodziewa.

— Spadająca liczba urodzeń może sprawić, że w tym roku oraz w następnych latach rynek żywności dla niemowląt będzie się zmniejszał — twierdzi Bianka Madej- Maciusowicz z działu marketingu Nestlé Nutrition.

— Rynek raczej się nie kurczy, bo spadek jest w granicach błędu statystycznego, ale na pewno znajduje się w stagnacji. Producenci natomiast nie rezygnują z wypełniania kolejnych nisz i oferowania herbatników, jogurtów czy specjalnych deserków dopasowanych do wymagań żywieniowych dzieci — mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ).

Coraz starsi rodzice

— Wierzymy, że wprowadzone nowości, a także dalszy rozwój produktów w poszczególnych segmentach, zdobędą uznanie rodziców dbających o prawidłowe odżywianie swoich dzieci. Ponadto rodzice coraz chętniej sięgają po produkty dla dzieci powyżej drugiego roku życia, dzięki czemu dłużej są związani z markami Nestle — dodaje Bianka Madej-Maciusowicz. Również Nutricia wierzy w potencjał tego rynku, czyli w... rodziców.

— Obecnie najczęściej matkami zostają kobiety w wieku 25–30 lat, a nawet po 30. roku życia. Stawiając na karierę zawodową, osiągają stabilną sytuację materialną. Ponadto szybkie tempo życia powoduje, że kobiety po urodzeniu dziecka dużo wcześniej niż kiedyś wracają do aktywności zawodowej. Zapracowane mamy to jednocześnie zasobniejsze mamy — mogą sobie pozwolić na kupno dobrych jakościowo i bezpiecznych produktów dla swoich dzieci, które w pełni zaspokoją ich potrzeby żywieniowe — tłumaczy Małgorzata Kołodrub, kierownik ds. komunikacji z Nutricia Polska.

Zdaniem Andrzeja Gantnera, część rodziców przechodzi natomiast na tzw. samozaopatrzenie.

— Kupują podstawowe produkty ogólnie dostępne i sami przyrządzają dania dla dzieci. Paradoksalnie, to wcale nie musi być tańsze — twierdzi dyrektor PFPŻ.

Nie cena, lecz jakość i smak

Czym więc producenci przekonują klientów?

— W przypadku produktów żywieniowych przeznaczonych dla niemowląt i dzieci to jakość i bezpieczeństwo stosowania mają pierwszeństwo przed ceną. Czynnikiem decydującym o wyborze są też preferencje smakowe maluchów — rodzice sięgają chętnie po ulubione, znane już dziecku, produkty. Jednocześnie są bardzo otwarci na nowości — próbują nowych smaków, a ich wymagania i oczekiwania nieustannie rosną — mówi kierownik ds. komunikacji z Nutricia Polska.

— Rodzice najchętniej sięgają po artykuły znanych marek i polecane przez specjalistów oraz inne mamy — dodaje Bianka Madej-Maciusowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MICH

Polecane