Stalexport zmieni skład akcjonariatu

Maria Trepińska
opublikowano: 2002-02-12 00:00

EBOR, główny akcjonariusz Stalexportu, może utracić kontrolę nad giełdową spółką. 7 marca NWZA ma zdecydować o obniżeniu wartości nominalnej akcji, a na koniec kwietnia zaplanowano zgromadzenie wierzycieli. Długi firmy, blisko 198 mln zł, mają być zamienione na walory nowej emisji.

Najbliższe miesiące będą decydujące dla funkcjonowania giełdowego Stalexportu. Jeśli program naprawczy przygotowany przez władze spółki zostanie zrealizowany, firma utrzyma się na rynku. Jeśli nie — może zostać ogłoszona jej upadłość.

Pierwszym krokiem w kierunku ratowania Stalexportu jest zwołanie na 7 marca NWZA, podczas którego akcjonariusze mają zdecydować o obniżeniu wartości nominalnej akcji z 10 do 2 zł.

— Kluczową sprawą będzie możliwość wywiązania się spółki z układu, który zamierzamy zawrzeć z wierzycielami. Niektórym z nich chcemy zaproponować konwersję długu na akcje — mówi Emil Wąsacz, prezes Stalexportu.

Zgodnie z prawem, cena emisyjna nie może być niższa od nominalnej.

— Gdybyśmy tego nie zrobili, cena emisyjna musiałaby wynosić 10 zł, a to postawiłoby wierzycieli w trudnej sytuacji, ponieważ notowania giełdowe spółki oscylują wokół 3 zł — wyjaśnia Emil Wąsacz.

Jeśli akcjonariusze zdecydują o obniżeniu wartości nominalnej akcji Stalexportu, następnym krokiem będzie zwołanie kolejnego NWZA.

Prezes Wąsacz jest przekonany, że główny akcjonariusz — EBOR, na marcowym walnym będzie głosował za obniżeniem wartości nominalnej akcji. Dlatego podjęto już działania, które zmierzają do zwołania kolejnego WZA w czerwcu. Ma ono zdecydować o emisji akcji wartości 198 mln zł, adresowanej do wierzycieli, głównie instytucji finansowych. W wyniku tej operacji zmieni się akcjonariat katowickiej spółki. EBOR zmniejszy stan posiadania do około 5 proc. Władzę przejmą wierzyciele, m.in. Bank Handlowy, BZ WBK, BPH PBK oraz PKO BP.

Jednak droga do zmian w akcjonariacie jest długa. Najpierw wierzyciele powinni zaakceptować układ. Spółka od połowy 2001 r. negocjuje redukcję długów. Postępowaniem układowym ma być objęte 631,1 mln zł, w tym obligacje zamienne na akcje, które mają m.in. zagraniczne banki.

—Kolejne spotkanie z obligatariuszami odbędzie się pod koniec lutego. A w połowie kwietnia mogą oni przyjąć propozycje układowe — mówi Emil Wąsacz.

Prognozuje, że pod koniec kwietnia dojdzie do zgromadzenia wszystkich wierzycieli. Propozycje układowe zakładają 40 proc. redukcję zobowiązań, czyli o 252,4 mln zł, zatem do spłaty pozostałoby 378,7 mln zł. 198 mln zł ma zostać skonwertowane na akcje, a 180,7 mln zł spółka zamierza spłacić po rocznej karencji w ciągu pięciu lat.

Stalexport wyzbywa się udziałów w hutach. Już wycofał się z Huty Szczecin i Odlewni Rur w Ostrowcu Świętokrzyskim, negocjuje sprzedaż ponad 60 proc. akcji Huty Ostrowiec. Spółka liczy, że uzyska za nią 80 mln zł.

Wkrótce mają zapaść ostateczne decyzje dotyczące włączenia Huty Ostrowiec do Polskich Hut Stali. Problem jest o tyle skomplikowany, że nie ma jeszcze PHS.

— Chcemy jak najszybciej przekazać uprawnienia korporacyjne lub akcje Huty Ostrowiec koncernowi PHS, albo wyznaczonemu na okres przejściowy operatorowi, np. agencji lub którejś z hut, która wejdzie do PHS, ale z gwarancjami, że transakcja zostanie sfinalizowana — podkreśla Emil Wąsacz.

Stalexport oczekuje, że za sprzedane akcje HO płatność nastąpiłaby w wyrobach PHS. Katowicka firma szuka jeszcze inwestora dla stalowni Elstal Łabędy.