Stalowa mafia błyskawicznie rośnie w siłę

Rząd powinien szybko zablokować wyłudzenia VAT w obrocie prętami budowlanymi. Jest na to sposób.

Lawinowo rośnie skala okradania budżetu państwa i uczciwych firm, zajmujących się obrotem prętami stalowymi — wynika z raportu Ernst & Young. Unijne raporty wskazują, że w pierwszym półroczu 2012 r. z UE miało wjechać do Polski 385 tys. ton prętów stalowych. Polskie statystyki mówią, że dotarło do naszego kraju tylko… 38 tys. ton tych wyrobów. To oznacza, że około 90 proc. unijnej stali trafia do Polski poza legalnym obrotem. Jeszcze w ubiegłym roku przez ręce nieuczciwych pośredników przechodziło około 40 proc. stali zbrojeniowej. „Postęp” jest więc zatrważający.

Z oszustem nie wygrasz

— Na rynku prętów stalowych intensyfikują działalność zorganizowane grupy przestępcze, które z wyłudzania podatku VAT uczyniły sobie źródło pokaźnych dochodów kosztem budżetu państwa i uczciwych przedsiębiorców — mówi gen. Adam Rapacki, były wiceminister spraw wewnętrznych i były zastępca komendanta głównego policji. W 2011 r. straty budżetu państwa sięgnęły 400 mln zł. Tylko w pierwszym półroczu sprzedaż krajowych producentów spadła o 13 proc.

„PB” wielokrotnie pisał o przekrętach podatkowych w obrocie stalą. Najczęściej przestępczy proceder opiera się na tzw. znikających pośrednikach. Pręty sprowadza się z dowolnego kraju UE z zerową stawką VAT.

Polski importer wpuszcza towar do łańcucha kolejnych odbiorców. Sprzedając pręty, wystawia fakturę z 23-procentowym VAT. Nadużycie polega na tym, że importer (i kolejny pośrednik) nie płaci VAT, ale odlicza go sobie i znika z rynku przed pojawieniem się kontroli. Taki mechanizm pozwala oszustom na oferowanie prętów stalowych w cenach niższych nawet o 20 proc. od ceny rynkowej. Krocie tracą budżet i uczciwe firmy.

— Obserwujemy w tym roku wyraźny wzrost działań przestępczych. To ogromny problem. Zainwestowaliśmy w Polsce duże pieniądze, a nie możemy przecież skutecznie konkurować z oszustami. Efekt jest taki, że musimy ograniczać moce produkcyjne i inwestycje oraz ciąć zatrudnienie — mówi Pere Petite Olivere, dyrektor generalny Celsa Huta Ostrowiec.

— Kilka lat temu polscy producenci zaspokajali 80 proc. krajowego popytu na stal, obecnie tylko 30 proc. Oszuści powodują straty uczciwych firm. W efekcie budżet traci nie tylko na VAT, lecz także na podatku dochodowym od legalnych firm, którym spadają zyski — zauważa Dariusz Rosati, poseł PO.

Problem oczywiście dostrzega Ministerstwo Finansów (MF), lecz jeszcze nie wprowadziło skutecznych mechanizmów obronnych. Dotychczas, słychać było o jednej skutecznej akcji ABW. W sierpniu 2012 r. zatrzymano w Częstochowie dwie osoby, a siedmiu postawiono zarzuty prania brudnych pieniędzy i wyłudzeń podatkowych w obrocie stalą na ponad 300 mln zł.

Sprawdzony sposób

Uczestnicy Forum Ekonomicznego w Krynicy zastanawiali się, w jaki sposób położyć kres tej patologii. Niemal wszyscy wskazywali na konieczność wprowadzenia w Polsce mechanizmu tzw. odwróconego obciążenia (reverse charge). — Z doświadczeń unijnych wynika, że jest to najlepszy sposób walki z wyłudzeniami VAT. Takie rozwiązanie mogłoby w Polsce okazać się skuteczne w przypadku obrotu prętami stalowymi — mówił w Krynicy Stephen Bill, przedstawiciel Komisji Europejskiej. Reverse charge polega na tym, że VAT rozlicza nie dostawcatowaru, lecz nabywca. I tylko on ma prawo podatek odliczyć. Taki mechanizm polski rząd wprowadził 1 kwietnia 2011 r. w obrocie złomem stalowym, gdzie wyłudzenia VAT były największe. Od tamtej pory fiskus nie ma problemów ze „złomiarzami”. Ze złomu przestępcy przerzucili się na pręty stalowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stalowa mafia błyskawicznie rośnie w siłę