Stalowa mała stabilizacja

Jeśli w przyszłym roku utrzyma się popyt na 14 mln ton stali, czyli zbliżony do tegorocznego, będzie to spory sukces.

Końcówka 2019 r. sprzyjała firmom z sektora stalowego. W 2020 r. nie spodziewają się jednak znaczącego ożywienia.

— Zakładamy, że w pierwszym kwartale 2020 r. będzie raczej stagnacja, ożywienie nastąpi dopiero wiosną. Ze wstępnych danych wynika, że w 2019 r. zużycie stali wyniosło 14 mln ton i prognozujemy, że w 2020 r. raczej wyższenie będzie — uważa Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Sporo zamówień powinno napłynąć od firm budowlanych, ponieważ do realizacji wchodzą zarówno kontrakty drogowe z 2017 r., dla których zakończył się okres projektowania, oraz umowy kolejowe podpisane w 2019 r.

Prąd i ulgi

Ustanowienie przez Komisję Europejską wysokich kontyngentów importowych nadal będzie jednak utrudniało krajowym producentom konkurowanie z zagranicznymi dostawcami. Tym bardziej że w przyszłym roku w europejskiej branży stalowej można się spodziewać wzrostu kosztów, głównie z powodu wysokich cen energii.

— Wejdą też w życie przepisy dotyczące rynku mocy, a nadal nie wiemy, czy rządowi uda się uzgodnić wprowadzenie dla nas ulg z tego tytułu — dodaje Stefan Dzienniak.

Przepisy dotyczące rynku mocy pozwolą firmom energetycznym naliczać dodatkowe opłaty do rachunku. Duzi odbiorcy prądu, na przykład producenci stali, liczą jednak na ulgi. Ministerstwo Rozwoju negocjuje ich wprowadzenie z Komisją Europejską, ale na razie nie wiadomo, czy rozmowy zakończą się sukcesem. Pewne natomiast jest to, że w 2020 r. wejdą w życie przepisydotyczące ulg związanych z emisją dwutlenku węgla. Stefan Dzienniak twierdzi, że pierwsze rekompensaty będą księgowane w sprawozdaniach hut za 2020 r., ale pieniądze otrzymają one dopiero w 2021 r. Producenci stali są w znacznie korzystniejszej sytuacji niż inni przedsiębiorcy energochłonni, na przykład huty produkujące miedź. Komisja Europejska chce bowiem skreślić branżę miedziową z listy energochłonnych, co pozbawi ją prawa do rekompensat. Na liście uprawnionych pozostanie tylko 8 z 15 sektorów, w tym m.in. producenci stali oraz aluminium. Skoro uprawnionych będzie mniej, ci, którzyzostaną, mogą liczyć na przyznanie wyższych rekompensat. Mimo to dostawcy stali nie cieszą się z unijnych planów wykreślenia branży miedziowej z listy firm energochłonnych.

Twarze sukcesu

Radości nie sprawił im także ogłoszony przez rząd sukces związany z uzgodnieniem z unijnymi urzędnikami wydłużenia dla Polski czasu na dostosowanie się do neutralności klimatycznej. Unia Europejska chce ją osiągnąć do 2050 r. Do dekarbonizacji zobowiązał się ArcelorMittal, największy na świecie koncern stalowy. Zakłada nawet, że już do 2030 r. ograniczy emisję CO 2 o 30 proc. Przedstawił niedawno długą listę inwestycji pozwalających osiągnąć ten cel. Nie ma na niej polskich zakładów. Przedstawiciele koncernu podkreślili jednak, że w ostatniej dekadzie inwestycje w Polsce już pozwoliły obniżyć szkodliwe emisje o 37 proc. Stefan Dzienniak obawia się jednak, że odsuwanie w czasie inwestycji w dekarbonizację na polskim rynku będzie w długim okresie osłabiać pozycję konkurencyjną krajowych firm wobec innych europejskich zakładów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu