Stalowe inwestycje VAS podzieliły ministerstwo

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2000-12-06 00:00

Stalowe inwestycje VAS podzieliły ministerstwo

Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki nie mogą zgodzić się, czy planowana inwestycja Voest Alpine Stahl wpłynie negatywnie na polskie huty czy też nie będzie miała dla ich kondycji żadnego znaczenia. Nadal więc nie wiadomo, czy VAS zbuduje kolejną hutę w Polsce, czy też znajdzie dla niej inną lokalizację.

Koncern hutniczy, Voest Alpine Stahl, nie może podjąć ostatecznej decyzji w sprawie wartej 800 mln EUR (prawie 3,2 mln zł) inwestycji w budowę huty w Porcie Szczecin-Świnoujście. Austriaków wstrzymuje Ministerstwo Gospodarki. Resort do tej pory nie ustalił, czy wyda zgodę na to przedsięwzięcie, czy też nie.

Piąta kolumna

Jaka będzie decyzja ministerstwa — nie wiadomo. Przedstawiciele resortu nie mogą bowiem zgodzić się, czy budowa austriackiej huty zagrozi interesom rodzimych producentów, czy też nie. Edward Nowak, wiceminister gospodarki, twierdzi, że inwestycja VAS odbije się negatywnie na kondycji polskich spółek, a wręcz może uniemożliwić restrukturyzację branży.

Inną opinię na ten temat ma Wiktor Łaszczyk, dyrektor Departamentu Restrukturyzacji Przemysłu w Ministerstwie Gospodarki. W piśmie do Adama Pawłowicza, prezesa Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych, pisze, że „...z formalnego punktu widzenia nie ma możliwości zakazania realizacji inwestycji. Blokowanie jej stanowiłoby naruszenie art.44 Układu Europejskiego (dotyczy zakładania przedsiębiorstw) i można się spodziewać, że byłoby powodem interwencji Komisji Europejskiej u władz polskich oraz pogorszenia stosunków Polski z UE”.

Dyrektor Łaszczyk polemizuje również ze stanowiskiem Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, która negatywnie oceniła austriacki projekt. Wiktor Łaszczyk uważa, że opinia HIPH „...nie ujmuje rzeczywistych korzyści dla polskiej gospodarki w postaci:

— stosunkowo wysokiej wartości eksportu, co ma wpływ na znaczną poprawę bilansu handlowego RP

— wysokiego przyrostu zatrudnienia w północno-zachodnim regionie Polski...”

Szacuje się, że VAS w pierwszym etapie inwestycji zatrudni 500-600 osób, a huta będzie produkować 1,2 mln ton blach, w większości na eksport.

Wiktor Łaszczyk swoje zdanie uzasadnia tym, że „...aktualizowany obecnie program restrukturyzacji sektora określa m.in. poziom konsumpcji wyrobów stalowych w Polsce (...), których konsumpcja w roku 2005 powinna osiągnąć poziom 4,6 mln ton, a do roku 2010 (...) ponad 5,5 mln ton. Przy zdolności polskiego hutnictwa określonego docelowo na około 3,9 mln ton (po zrealizowaniu produkcji blach w Hucie Katowice) pozostanie niedobór zdolności około 1,7 mln ton rocznie. Z danych tych wynika, że obawa HIPH, przynajmniej w części dotyczącej pokrycia polskiego rynku wyrobami płaskimi, wydaje się przesadzona”.

Niemiła niespodzianka

Obawy HIPH nie wydają się przesadzone przedstawicielom hut. Andrzej Szydło, wiceprezes HK, jest wprawdzie przekonany, że blachy, które polska spółka będzie produkować przy współpracy z Danieli, nie przegrają w konkurencji z wyrobami Austriaków. Zdaniem Henryka Orczykowskiego, dyrektora restrukturyzacji i prywatyzacji HK, dla całego przemysłu stalowego nie jest natomiast korzystne tworzenie nowych mocy produkcyjnych.

— Inwestycja ta z pewnością odbierze część rynku polskim producentom i jeszcze trudniej będzie zrestrukturyzować huty — dodaje Henryk Orczykowski.

Przedstawiciele Huty Sendzimira nieczęsto zgadzają się ze stanowiskiem reprezentantów HK. Tym razem jednak Piotr Janeczek, prezes HTS, również twierdzi, że trudno będzie uzdrowić branżę hutniczą, jeśli po drodze czekają takie niespodzianki.