Stalprodukt też liczy na LNM

Marcin Goralewski
opublikowano: 2003-10-30 00:00

Przejmując Polskie Huty Stali, LNM musi zdecydować, co zrobi

z pakietem akcji w Stalprodukcie i czy warto zainwestować w Stalexport.

Giełdowy Stalprodukt liczy, że pozyskanie przez Polskie Huty Stali inwestora branżowego ustabilizuje kondycję finansową PHS i wpłynie na lepszą współpracę miedzy tymi podmiotami. PHS jest największym udziałowcem Stalproduktu i jednocześnie największym dostawą giełdowej spółki.

— Korzyści są oczywiste. W pierwszej połowie tego roku z PHS pochodziło około 50 proc. kupowanych przez nas materiałów. Stabilna sytuacja PHS jest jak najbardziej w naszym interesie — mówi Robert Kożuch, kierownik biura zarządu Stalproduktu.

Nie wiadomo, czy PHS kupiony przez międzynarodowy koncern LNM będzie chciał utrzymywać udziały w Stalprodukcie. Obecnie należy do niego prawie 40 proc. akcji giełdowej spółki, której sytuacja finansowa z kwartału na kwartał poprawia się.

— Przede wszystkim poprawia się nasza sprzedaż. Zakończyliśmy budowę sieci sprzedaży. Przychody rosną o jakieś 20 proc. Poprawia się też rentowność. W pierwszej połowie zarobiliśmy 4,2 mln zł, a rok wcześniej odnotowaliśmy 600 tys. zł straty. Utrzymujemy ten trend — mówi Robert Kożuch.

Dalsze plany zaangażowania kapitałowego LNM na polskim rynku owiane są tajemnicą. Wcześniej z ust przedstawicieli Stalexportu, wiodącego pośrednika na rynku stali, pojawiły się informacje dotyczące ewentualnej możliwości przejęcia spółki przez LNM. Po konwersji zadłużenia Stalexport trafił w ręce inwestorów finansowych, głównie kredytujących go wcześniej polskich banków.

— Bez komentarza —tak na pytanie o zakup akcji Stalexportu odpowiada Ondra Otradovec z LNM.