Stalprodukt zarobił na cynku

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2016-08-04 22:00

Koncentracja pionowa procentuje. Tyle że niedługo przestanie istnieć. Spółka ma na siebie pomysł, ale jego efekty są trudne do przewidzenia.

Kurs producenta wyrobów stalowych wzrósł w czwartek 4 sierpnia o 23 proc., bo — jak głosił komunikat — w pierwszym półroczu 2016 r. jej wyniki „wykazały istotne odchylenia od średniej” z ostatnich dwóch lat. Przyjęte przez Stalprodukt kryterium istotności oznacza zmianę plus/ minus 25 proc. Spółka szacuje swój zysk operacyjny za pierwsze półrocze 2016 r. na 216,8 mln zł, a skonsolidowany zysk netto na 189,2 mln zł. Nie był to jeszcze oficjalny raport okresowy, ale zdawkowa informacja, przekazana zapewne w związku z unijnymi przepisami, które 3 lipca 2016 r. zmieniły zasady raportowania. Zniknął katalog informacji, które powinny przekazywać spółki giełdowe. Zostały one za to zobowiązane do przekazywania ważnych informacji cenotwórczych „niezwłocznie”. Stalprodukt przekazał więc szacowany zysk, zastrzegając, że może go skorygować po badaniu sprawozdania finansowego przez biegłego rewidenta.

Kopalnia do zamknięcia

Z naszych rozmów z analitykami wynika, że wzrost zysku Stalproduktu może być prostą konsekwencją wzrostu cen cynku. Pod koniec 2015 r. kosztował on 1600 USD za tonę, na koniec czerwca 2016 r. — 2100 USD. W pierwszym kwartale 2016 r. segment cynkowy przysporzył spółce 51 proc. przychodów.

— Zwłaszcza w drugim kwartale doszło do wybicia. Ten, kto ma własną kopalnię, wydobywa po stałym koszcie, a sprzedawać może drożej, jest beneficjentem wzrostu cen — mówi Grzegorz Balcerski, analityk BZ WBK. Stalprodukt kopalnię ma — Zakłady Górniczo-Hutnicze Bolesław to m.in. olkuska kopalnia Pomorzany. W 2018 r. zostanie ona prawdopodobnie zamknięta, choć małe projekty górnicze w bliskim sąsiedztwie złóż obecnie eksploatowanych mogą przedłużyć jej żywot do 2020 r. Tak czy inaczej, po 2017 r. Stalprodukt będzie musiał zwiększać zewnętrzne zakupy cynku

. — Nie sposób określić, jaki to będzie miało wpływ na wyniki spółki — zastrzega Grzegorz Balcerski.

— Na pewno spowoduje to redukcję marży. O ile — trudno powiedzieć. Inna sprawa, że obecny poziom cen cynku w dłuższym okresie jest nie do utrzymania. Zachęca do uruchamiania wydobycia z nowych złóż, a to zwiększa podaż surowca — mówi Konrad Strzeszewski, analityk Haitong Banku.

Spółka szykuje się do uruchomienia produkcji blach o wysokiej przenikalności magnetycznej, ale musi czekać na zakończenie prac w hucie ArcelorMittal, który dostarczy półprodukty do tego, co planuje wytworzyć Stalprodukt. — Można zaryzykować tezę, że uruchomienie produkcji blach o wysokiej przenikalności magnetycznej częściowo zrekompensuje zamknięcie kopalni, ale w jakim stopniu — trudno powiedzieć. Nie znamy skali sprzedaży tych blach — zaznacza Konrad Strzeszewski.

— Uruchomienie produkcji nowych blach poprawi wyniki segmentu blach, ale nie wiem, czy na tyle, by zrekompensować zamknięcie kopalni — wtóruje mu Grzegorz Balcerski. W pierwszym kwartale segment blach elektrotechnicznych przyniósł Stalproduktowi 23 proc. przychodów, czyli mniej niż połowę tego co segment cynkowy. Wpływ blach na wynik był nieco większy: wyniósł 36 proc.

Drogo nie jest

Stalprodukt regularnie wypłaca dywidendy, choć ich stopa w stosunku do obecnego kursu jest raczej mizerna. Trudno jednak nie dostrzec 208 mln zł, jakie leżały w kasie na koniec pierwszego kwartału 2016 r.

— Obecnie Stalprodukt jest jedną z najtańszych spółek przemysłowych na GPW, z bardzo korzystną strukturą bilansu. Wskaźniki EV/EBITDA i C/Z są umiarkowane, mimo ostatniego wzrostu kursu — podsumowuje Maciej Bobrowski, dyrektor wydziału analiz i informacji Domu Maklerskiego BDM.