Stalprofil: nadzieja w nowych rynkach
PRZEWAGA KONKURENCYJNA: Stalprofil kierowany przez Jerzego Bernharda przeznaczy środki uzyskane z publicznej subskrypcji na rozszerzenie asortymentu oferownych wyrobów, co ma umożliwić przedsiębiorstwu osiągnięcie przewagi konkurencyjnej zarówno na krajowym podwórku, jak i na rynkach zagranicznych. fot. M. Pstrągowska
Stalprofil, spółka handlowa z Dąbrowy Górniczej, od kilku lat odnotowuje poprawę uzyskiwanych wyników finansowych. Utrzymanie tego trendu będzie jednak coraz trudniejsze. W najbliższych latach rozwój spółki będzie zależał przede wszystkim od wzrostu chłonności rynku na wyroby stalowe. Dotyczy to zarówno krajowego podwórka, jak i popytu zgłaszanego w innych państwach, w tym zwłaszcza europejskich, gdzie przedsiębiorstwo eksportuje znaczną część oferowanego asortymentu. Na razie w tej części świata nastąpiło znaczne ożywienie, które przełożyło się najpierw na wzrost zgłaszanych zamówień, a obecnie przyczynia się również do wzrostu cen.
PO IV KWARTAŁACH 1999 roku spółka wypracowała 4,38 mln zł zysku netto, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 221,66 mln zł. Stanowiło to odpowiednio wzrost o 131,5 proc. oraz o 48,3 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Takie wyniki udało się osiągnąć dzięki podwojeniu sprzedaży towarów na rynku krajowym. Stalprofil znacznie zdywersyfikował w ubiegłym roku swoją ofertę, uaktywniając głównie handel koksem i materiałami ogniotrwałymi, co przy utrzymaniu eksportu na dotychczasowym poziomie zaowocowało poprawą rentowności.
JESZCZE w 1996 roku przedsiębiorstwo 100 proc. przychodów realizowało ze sprzedaży gotowych wyrobów hutniczych. Dziś udział sprzedawanych wyrobów hutniczych w przychodach spółki spadł poniżej 80 proc. Rośnie natomiast systematycznie obrót koksem, którego głównym odbiorcą jest Huta Katowice. Stalprofil prawie połowę sprzedaży realizuje na rynkach zagranicznych, głównie Europy Zachodniej. Największa oferta kierowana jest na rynek duński, gdzie spółka ma niemal pozycję monopolistyczną. Dużym odbiorcą są również podmioty czeskie i słowackie oraz niektóre kraje bałkańskie.
OSTATNIA emisja akcji spółki cieszyła się dużym powodzeniem wśród inwestorów, co przełożyło się na znaczne przekroczenie popytu w stosunku do oferty. Publiczna subskrypcja 0,8 mln akcji serii C miała miejsce w ubiegłym tygodniu. Przedsiębiorstwo oferowało swoje walory w dwóch transzach po stałej cenie emisyjnej wynoszącej 11,00 zł. W transzy dużych inwestorów większą pulę akcji otrzymają osoby, które wzięły udział w book-buildingu. Z kolei w transzy małych inwestorów będzie dokonana proporcjonalna redukcja zapisów. Jeżeli wszystkie kwestie formalno-prawne uda się spółce załatwić w przewidywanym czasie, to — zgodnie z planami — giełdowy debiut na rynku wolnym będzie miał miejsce jeszcze w kwietniu.
UZYSKANE ŚRODKI z nowej emisji spółka chce przeznaczyć w całości na zasilenie kapitału obrotowego. Przyczyni się to również do zwiększenia udziału kapitałów własnych w finansowaniu majątku Stalprofilu. Dzięki temu przede wszystkim ograniczony zostanie obecny poziom wykorzystania zewnętrznych źródeł finansowania, co ma znacznie ograniczyć koszty. Dodatkowo zwiększony zostanie asortyment oferowanych produktów. Będzie możliwe uaktywnienie działalności marketingowej oraz właściwe zarządzanie zwiększonymi zapasami. To wszystko powinno przyczynić się, w ocenie zarządu, do dalszego zwiększania udziału w krajowym rynku i skuteczniejszej ekspansji na rynki zagraniczne.
ZDANIEM analityków, głównym zagrożeniem dla Stalprofilu jest niepewność co do dalszego kształtowania się sytuacji w hutnictwie. Problemy, jakie przeżywa ta branża — nie tylko w Polsce — mogą znacznie ograniczyć możliwości efektywnego działania. Szczególnie gdy światowy popyt na stal będzie malał, co zapewne uaktywni tendencje protekcjonistyczne. Dodatkowym problemem mogą być działania ze strony innych polskich przedsiębiorstw handlujących wyrobami hutniczymi. Stalprofil stara się nie wchodzić na rynki, na których działają krajowe podmioty, ani nie brać udziału w przetargach, w których one startują. W przyszłości jednak nie można tego wykluczyć, co przy kurczącym się rynku może przynieść straty wszystkim sprzedawcom.