Staną przed sądem, bo wiedzieli o Karkosiku

GRA
opublikowano: 15-12-2008, 00:00

W 2006 r. trzy osoby wiedziały, że Roman Karkosik przejmie "Kwiatka". Zarobiły na tym, a teraz staną przed sądem.

W 2006 r. trzy osoby wiedziały, że Roman Karkosik przejmie "Kwiatka". Zarobiły na tym, a teraz staną przed sądem.

Po ponad dwóch latach poli-cja wyciągnęła wnioski ze śledztwa w sprawie wycieku poufnych informacji w momencie, gdy we wrześniu 2006 r. Roman Karkosik przejmował akcje IX NFI im. Kwiatkowskiego (dzisiejszy NFI Midas).

Sprawa znajdzie finał w sądzie. Trafił tam bowiem akt oskarżenia wobec trzech osób, m.in. prezesa Unibaksu (spółka należąca do Romana Karkosika i jego żony). Zdaniem prokuratury, wbrew prawu wykorzystali poufną informację i na tym zarobili. I to niemało.

Prokuratura uważa, że za ponad 600 tys. zł kupili akcje "Kwiatka", zanim komunikat o przejęciu funduszu przez Karkosika ujrzał światło dzienne. Kiedy to się stało, kurs urósł o 130 proc., a nieuczciwi inwestorzy zarobili. "Po analizach ustalono, że inwestorzy działali mając przewagę informacyjną nad innymi uczestnikami rynku" — głosi oficjalne oświadczenie Komendy Stołecznej Policji.

Podejrzanym grozi do pięciu lat pozbawienia wolności i 5 mln zł grzywny.

Roman Karkosik, który wciąż jest akcjonariuszem zarówno Midasa, jak i Unibaksu, nie odpowiedział w piątek na żadne pytania dotyczące tej sprawy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu