Stara whisky jest coraz rzadsza

Ewa Bednarz
opublikowano: 2015-01-21 00:00

ALTERNATYWNE Scotch Whisky Association prognozuje, że za 4 lata może zabraknąć trunku produkowanego przed 2002 r. Jego cena powinna więc rosnąć.

Leciwa whisky nie tylko smakuje, ale napełnia też portfele, zwłaszcza gdy butelkowana jest w limitowanych edycjach, a o te może być coraz trudniej. Scotch Whisky Association, stowarzyszenie zrzeszające producentów szkockiej, alarmuje, że zapasy tego trunku sprzed lat są coraz mniejsze i w ciągu czterech lat mogą się wyczerpać. Zapasy w Szkocji na koniec 2013 r. wynosiły około 1,8 mld litrów malt whisky, czyli około 12 mln beczek.

ZAPASY SIĘ KURCZĄ:
ZAPASY SIĘ KURCZĄ:
Według Scotch Whisky Association, zapasy w Szkocji na koniec 2013 r. wynosiły około 12 mln beczek, ale tylko 13 proc. z tego to trunek starszy niż 13 lat.
Bloomberg

— Wydawać by się mogło, że to dużo. Jednak tylko 246,3 mln litrów LPA (czystego alkoholu), czyli 13 proc. zapasów, to whisky starsza niż trzynastoletnia, czyli wyprodukowana przed rokiem 2002. Przy obecnym tempie jej butelkowania, sięgającym 72,1 mln LPA rocznie, zapas ten wystarczyć może jeszcze na niecałe cztery lata — zauważa Paweł Morozowicz, zarządzający Portfelem Alkoholi Inwestycyjnych w Wealth Solutions.

Specjalista dodaje, że już teraz okazuje się, że tylko tylko nieliczne firmy, takie jak Gordon & McPhail czy Glenfarclas, posiadają w swoich magazynach trunki z lat 50. czy 60. Nie dziwi więc traktowanie jako leciwych tych, które pochodzą z lat 70. i 80., które już dla wielu ludzi uchodzą za archaiczne, ale do takich aspirują także trunki beczkowane w latach 90., mimo że ich jakośćnie jest tak wysoka jak tych, które leżakują dziesięciolecia dłużej. Łatwo więc przewidzieć, że stara, kilkudziesięcioletnia whisky butelkowana w najbliższych latach będzie coraz droższa, zwłaszcza jeżeli zostanie wydana w limitowanej edycji, a te drożeją od lat. Paweł Morozowicz jako przykład podaje 40-letnią whisky Macallan z 1961 r., z serii Fine and Rare, która w ciągu pięciu lat podrożała o 756 proc. Nie mogą więc zmylić dane o rosnącej produkcji whisky, podobnie jak o rosnącej jej konsumpcji — również w Polsce.

— Aktualna sytuacja ma ogromne znaczenie dla kształtu tego rynku w przyszłości. Już obecnie leżakujące przez wiele lat trunki są wprowadzane na rynek w ramach limitowanych edycji, których ceny stale rosną. W przyszłości staną się prawdziwymi białymi krukami, coraz droższymi obiektami pożądania wśród miłośników i kolekcjonerów tego trunku. W związku z tym warto już teraz pomyśleć o ich zakupie. Jednocześnie należy się spodziewać, że rynek będzie w przyszłości zalewany przez młodą whisky, która będzie stosunkowo tania — mówi Paweł Morozowicz.

Warto też przypomnieć, że w tym roku będzie obchodzona dwusetna rocznica założenia szkockich destylarni Ardbeg oraz Laphroaig i można się w związku z tym spodziewać jubileuszowych edycji starej whisky. W przypadku Ardbega zabutelkowane mogą zostać jedne z najstarszych beczek przechowywanych w murach tej destylarni — pochodzące jeszcze z lat 70.