Czytasz dzięki

Start-upom trudniej o wsparcie inwestorów

opublikowano: 05-10-2020, 22:00

W czasie pandemii na drodze młodych firm do kapitału jest znacznie więcej przeszkód. Niektórzy przedsiębiorcy mogą jednak liczyć na gotówkę

Pandemia namieszała na rynku start- -upów. Jej wybuch spowodował, że fundusze venture capital zrobiły szczegółowy przegląd swoich spółek portfelowych. Tym, które zostały dotknięte gospodarczymi skutkami pandemii, rekomendowały duże cięcie kosztów, w tym m.in. redukcję zatrudnienia.

Fundusze inwestycyjne na początku pandemii z ostrożnością
podchodziły do nowych projektów inwestycyjnych. Teraz patrzą głównie na to, czy
firma ma jasną wizję rozwoju w nowej rzeczywistości — mówi Adam Markiel,
dyrektor inwestycyjny w firmie Warsaw Equity Group.
Zobacz więcej

NOWA RZECZYWISTOŚĆ:

Fundusze inwestycyjne na początku pandemii z ostrożnością podchodziły do nowych projektów inwestycyjnych. Teraz patrzą głównie na to, czy firma ma jasną wizję rozwoju w nowej rzeczywistości — mówi Adam Markiel, dyrektor inwestycyjny w firmie Warsaw Equity Group. Fot. ARC

Kto traci

W połowie kwietnia opisywaliśmy historię spółki Booksy, która przeszła dogłębną restrukturyzację. To internetowa platforma do rezerwacji usług fryzjerskich i kosmetycznych, założona przez Stefana Batorego i Konrada Howarda. Była ona wymieniana w gronie polskich kandydatów na jednorożca (czyli firmę z wyceną ponad 1 mld USD). Inwestorzy wyłożyli na nią ok. 203 mln zł. Koronawirus zaskoczył ją przed kolejną rundą finansowania. Klienci Booksy — salony piękności — z dnia na dzień zostały zamknięte na wszystkich rynkach, na których działa start-up. To zmusiło Booksy do radykalnych działań. Firma musiała zwolnić połowę załogi, czyli 150 osób. W podobnej sytuacji znalazło się wiele młodych spółek. Szczególnie trudno jest tym, które dostarczały rozwiązania dla transportu, turystyki, hotelarstwa, części gastronomii i branży rozrywkowej.

— Młode, innowacyjne spółki skupione na turystyce, transporcie czy organizacji wydarzeń znalazły się w bardzo trudnej sytuacji, która de facto trwa do dziś — przyznaje Szymon Janiak, dyrektor zarządzający w funduszu Czysta3.VC.

Ponadto przez COVID-19 tracą podmioty działające w modelu ekonomii współdzielenia (sharing economy), który do niedawna był jednym z najważniejszych trendów biznesowych.

— To efekt obaw dotyczących bezpieczeństwa, spadku aktywności turystycznej i ograniczeń w zakresie poruszania się wielu osób, które przeszły na tryb pracy zdalnej. W związku z tym spada też zainteresowanie tego typu projektami wśród inwestorów — mówi Adam Markiel, dyrektor inwestycyjny w firmie Warsaw Equity Group.

Kto zyskuje

Jednak o ile popyt na usługi i produkty niektórych firm spadł do zera, to inne doświadczają nagłego napływu klientów, na który nie są przygotowane. Inwestorzy szybko zorientowali się, na co warto w czasie tego kryzysu postawić.

— Profesjonalni inwestorzy dobrze wiedzą, że kryzys to najlepszy czas na inwestycje, więc zintensyfikowali swoje działania. Z jednej strony jest to podyktowane faktem, że zawsze z szerokiego spektrum branż wyłoni się kilka, które zaczną rosnąć na niespotykaną wcześniej skalę. Bardzo szybko było to widać w takich sektorach, jak marketing technology, e-commerce, telemedycyna czy edutech. Wszelkie rozwiązania, które umożliwiały digitalizację procesów popularnych dotąd poza siecią, począwszy od spotkań biznesowych przez konsultacje lekarskie, a kończąc na sprzedaży produktów, poszybowały do góry. Te spółki zdecydowanie skorzystały na pandemii, często otrzymując znacznie bardziej atrakcyjne finansowanie, niż mogłyby pozyskać wcześniej — tłumaczy Szymon Janiak.

Nowoczesne technologie okazały się najlepszą odpowiedzią na kryzys.

— Pozwalały nam one kontaktować się mimo ograniczeń, bezpiecznie robić zakupy, a także spędzać czas wolny w ciekawy sposób. Zostały opracowane głównie przez innowacyjne start-upy, które są największymi beneficjentami okresu pandemii — zgadza się z nim Łukasz Blichewicz, współzałożyciel i prezes zarządu grupy Assay.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Wylicza, że rozkwit przeżywają obecnie start-upy z branż ochrony zdrowia, e-commerce, edukacji i logistyki ostatniej mili. Nieźle radzą sobie też fintechy i serwisy oferujące narzędzia online do wspomagania produktywności. Pandemia sprawiła, że konsumenci szybciej oswoili się z nowymi technologiami. Wciąż oczekują większej digitalizacji handlu i usług.

— Symbolem sukcesu branży e-commerce jest planowany już niedługo debiut giełdowy Allegro — mówi Adam Markiel.

Dodaje, że Warsaw Equity Group przygląda się z uwagą przede wszystkim spółkom oferującym produkty wpływające na automatyzację i poprawę efektywności procesów biznesowych.

Ostrożność przede wszystkim

Generalnie jednak w pierwszej fazie pandemii na całym rynku inwestycji w młode spółki zapanował marazm. Wiele firm skupiło się na minimalizowaniu efektów lockdownu i spowolnienia gospodarczego, a w efekcie musiało wprowadzić zmiany w swoim modelu biznesowym.

— Słabsze wyniki, ale także niepewność dotycząca rozwoju branż, w których działają, sprawiły, że start-upy rzadziej kontaktowały się z inwestorami w celu pozyskania pieniędzy, ponieważ nowe okoliczności mogłyby niekorzystnie wpłynąć na ich wycenę. Podobnie było w przypadku funduszy, które z większą ostrożnością procedowały nowe projekty inwestycyjne — mówi Adam Markiel.

— Inwestorzy, widząc krajobraz makrogospodarczy i zbliżającą się recesję, ograniczyli lub kompletnie wstrzymali działalność inwestycyjną. W efekcie start-upy początkowo miały nieco trudniejszy dostęp do kapitału — wydłużyły się procesy inwestycyjne, negocjacje się komplikowały, a wyceny były stopniowo redukowane — przyznaje Szymon Janiak.

Trwająca wciąż niepewność co do sytuacji w gospodarce sprawia, że inwestorzy mogą oczekiwać od start-upów starających się o finansowanie bardziej konserwatywnych wycen i wyższych stóp zwrotu z inwestycji.

— Na niekorzyść młodych spółek działają również utrudnienia w dostępnie do kredytów. Banki, zdając sobie sprawę z rosnącego ryzyka inwestycyjnego, w wyraźny sposób zaostrzyły kryteria dla kredytobiorców — zauważa Łukasz Blichewicz.

Duże szanse

Zdaniem Adama Markiela obecnie fundusze szczególnie zwracają uwagę na to, czy spółki mają wizję tego, jak powinny funkcjonować i rozwijać się w nowej rzeczywistości.

— Skalowalny model biznesowy i odpowiedni zespół to oczywiście podstawa, ale większe szanse na finansowanie mają spółki, których model biznesowy, choćby częściowo, został zweryfikowany za granicą. Jest wiele polskich firm, które mimo pandemii bardzo dobrze radzą sobie na rynkach zagranicznych. Przykładem może być Piwik PRO, polska spółka rozwijająca platformę analityczną — mówi Adam Markiel.

Jego zdaniem start-upy mogą być też beneficjentami aktualnych zmian na rynkach finansowych i kapitałowych.

— Zerowe stopy procentowe mogą pozostać z nami na dłużej, co oznacza, że instytucjom finansowym będzie bardzo trudno zaoferować klientom atrakcyjne stopy zwrotu. Biorąc pod uwagę inflację, lokaty bankowe w najbliższym czasie przyniosą inwestorom ujemny dochód. Ci ostatni muszą więc poszukać bardziej ryzykownych form inwestycji. Prawdopodobnie najlepszą opcją będą zyskowne przedsiębiorstwa, w tym w start-upy — uważa Łukasz Blichewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane