Start-upy wolą sól od węgla

opublikowano: 07-09-2017, 22:00

Sztokholmscy inwestorzy coraz chętniej zerkają na Warszawę. Pełne energii szwedzkie innowacje mogą tymczasem podbić Polskę

— Jak to robimy, że mamy najwięcej unicornów, czyli spółek technologicznych wartych ponad 1 mld USD, w relacji do PKB? Pracujemy na to od kilkudziesięciu lat, żyjemy w małym kraju, a wydaliśmy na świat ponad 35 globalnych, potężnych firm, inwestujących w badania i rozwój na całym świecie. Zatem globalny rozwój jest już w naszym DNA, jest w sercu Sztokholmu — przekonuje Carl Rosen, wieloletni inwestor VC w Dolinie Krzemowej, obecnie jeden z kluczowych menedżerów w szwedzkim Ministerstwie Przedsiębiorczości i Innowacji.

Sebastian Siemiątkowski i jego Klarna to po drugiej stronie Bałtyku niekwestionowane gwiazdy. Szwedzko-polski przedsiębiorca zapowiada, że jego bankowa rewolucja otworzy szansę na szybki rozwój także fintechom z Polski.
Zobacz więcej

SZANSA W FERMENCIE:

Sebastian Siemiątkowski i jego Klarna to po drugiej stronie Bałtyku niekwestionowane gwiazdy. Szwedzko-polski przedsiębiorca zapowiada, że jego bankowa rewolucja otworzy szansę na szybki rozwój także fintechom z Polski. BLOOMBERG

Dla polskiej sceny startupowej Sztokholm to wciąż niedościgniony wzór, choć jak twierdzi Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju, Polska ma już coś do powiedzenia.

— Nasz sektor fintech przeżywa boom. Przyjedźcie w grudniu na Impact fintech — przekonacie się, że w naszym regionie jest więcej inżynierów niż w całych Stanach Zjednoczonych. Do tego ruszamy z potężnymi programami współfinansującymi inwestycje w nowe technologie — podkreśliła Jadwiga Emilewicz, przemawiając do decydentów szwedzkiej sceny technologicznej na Smthl Tech Fest. Co na to Szwedzi? Przyznają, że Polskę startupową mają w portfelach i na radarze. Nad Wisłą chcą mieć sporo do powiedzenia, m.in. w fintechu i energetyce.

Śmiech w banku

Szwedzi na świecie w nowych technologiach nadają tempo w kilku obszarach. Jak twierdzą, niosą sztandar rewolucji, w której powinni wziąć udział także Polacy. To m.in. sztuczna inteligencja, energetyka oraz fintech.

— Marże bankowe w kredytach czy przelewach są śmiesznie wysokie. Banki mają do wyboru: umrzeć, zmienić się lub kupować. Zatem kupują innowacje, to jest najprostsze. Konsolidacja starego z nowym to nowe rozdanie na lukratywnym rynku — twierdzi Sebastian Siemiątkowski, szef Klarny, gwiazdy europejskiego fintechu wycenianej na miliardy dolarów, która niedawno uzyskała licencję bankową. Jacob de Geer, szef kolejnego szwedzkiego jednorożca, iZettle’a, przyznaje, że próbował ściągać inżynierski talent z Polski do Szwecji. Poddał się — okazuje się, że najzdolniejsi informatycznie Polacy chcą pracować u siebie.

— To jest wasz ważny argument w budowaniu silnego ekosystemu nowych technologii. Inne ośrodki przestały wysysać wasze kadry, zarobki się wyrównały, a koszty życia np. w Sztokholmie i Warszawie dzieli przepaść — przyznaje Juuso Koskinen z Open Ocean, inwestor m.in. w polskim Booksy.

Wysokie napięcie

W Szwecji słowo „kol” (węgiel) należy do językowych archaizmów. Zdaniem Petera Carlssona z Northvolt, energetyka w wersji 4.0 to także szansa dla polskich technologii, które mogą przeskoczyć kilka etapów, jakie mają za sobą m.in. Niemcy czy Skandynawowie. Northvolt rusza z budową największego w Europiemagazynu energii, to projekt wart 4,5 mld USD.

— Energia w niedalekiej przyszłości może być za darmo, pozyskiwana ze słońca i magazynowana w efektywny sposób. Obecnie sieci energetyczne miast są niegotowe na przyjęcie fali e-motoryzacji. Zatem zamiast zakopywać nowe kable, można budować magazyny — twierdzi Peter Carlsson, niegdyś bliski współpracownik Elona Muska w Tesli.

Na komercyjną ścieżkę wchodzą też m.in. szwedzkie projekty finansowane przez tamtejszą agencję ds. energii. To m.in. Exeger, zlokalizowana w centrum Sztokholmu fabryka paneli do sprzętów codziennego użytku, wytwarzających energię nawet z minimalnych ilości światła. Do tego Climeon, instalacje do odzysku energii cieplnej powstającej w elektrowniach — dotychczas wypuszczanej do atmosfery (obecnie to ok 40-50 proc. całej energii wytwarzanej w elektrowniach różnego typu). Energetyczna wisienka na torcie to… sól, której złoża Szwedzi przedkładają nad węgiel. — Umiemy magazynować energię cieplną w soli, bez strat, bez terminu ważności — deklaruje Karl Bohman z SaltX.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Start-upy wolą sól od węgla