Stary rząd może nie zdążyć ze sprzedażą PKN Orlen i RG

Paweł Janas
opublikowano: 2001-09-24 00:00

Stary rząd może nie zdążyć ze sprzedażą PKN Orlen i RG

Rząd Jerzego Buzka nie zdąży zapewne z podjęciem kluczowych decyzji w sprawie sprzedaży pakietów akcji Rafinerii Gdańskiej i PKN Orlen. Tymczasem ze strony przyszłych decydentów coraz częściej pojawiają się głosy domagające się zweryfikowania niektórych decyzji prywatyzacyjnych.

Ostatnie działania prywatyzacyjne ustępującego rządu charakteryzują się dużym pośpiechem. Widać to najlepiej na przykładzie sektora naftowego, gdzie gra toczy się o dużą stawkę. Za pakiet 17,6 proc. akcji PKN Orlen rząd ma uzyskać dla budżetu państwa ponad 2 mld zł, a za 75 proc. akcji Rafinerii Gdańskiej — ponad 1,2 mld zł. Stąd na przykład w ubiegły czwartek w ciągu jednego dnia próbowano przeforsować wybór węgierskiego koncernu paliwowego MOL lub austriackiego OMV jako potencjalnych kupców akcji PKN Orlen. Tego samego dnia Rada Ministrów miała wydać zgodę na zbycie tego pakietu inwestorowi strategicznemu. Na razie jednak rozstrzygnięcia nadal nie ma.

Podobnie wygląda kwestia prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Wydawało się, że po akceptacji Rotch Energy przez zarząd Nafty Polskiej reszta to już tylko formalność. Tymczasem w ubiegłym tygodniu rząd nie zmienił nawet — co miała sugerować RN Nafty Polskiej — rządowego programu prywatyzacji sektora naftowego tak, aby możliwa była sprzedaż Rafinerii Gdańskiej inwestorowi finansowemu. Tym bardziej nie zajęto się kwestią wydania zgody na zbycie akcji inwestorowi. Coraz silniej w branży mówi się, że Rotch ma poważne problemy z uzyskaniem gwarancji finansowych na realizację programu inwestycyjnego.

Tymczasem ze strony koalicji SLD-UP — zwycięzców we wczorajszych wyborach — od dłuższego czasu podnoszą się głosy podające w wątpliwość potrzebę pozyskania dla Orlenu inwestora. Wątpliwości co do finansowania zakupu Rafinerii Gdańskiej przez Rotcha również mogą skłonić nowe władze nawet do próby powstrzymania tej transakcji.

Okiem eksperta

Jacek Wróblewski

dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego

Inwestorzy z branży paliwowej oczekują od nowego rządu realizacji kilkunastu poważnych postulatów. Po pierwsze, trzeba uporządkować prawo likwidując luki sprzyjające korupcji i funkcjonowaniu szarej strefy, np. nielegalnemu importowi paliwa. Po drugie, trzeba je egzekwować, co wprawdzie wymaga wzmocnienia służb kontrolnych, lecz powinno zaowocować zwiększonymi dochodami budżetu z tytułu podatków i kar (np. problem wykorzystania oleju opałowego jako napędowego). Po trzecie, urzędnicy muszą odpowiadać za swoje decyzje. Za błędnie lub za późno wydaną decyzję ze szkodą dla państwa i przedsiębiorców nikt nie ponosi odpowiedzialności. A przecież wstrzymywanie lub utrudnianie działalności gospodarczej to strata dochodów nie tylko inwestora, ale przede wszystkim państwa, w imieniu którego urzędnik decyzję podejmuje. W naszej branży jest też ważne, by były one podejmowane według jasnych i jednakowych dla wszystkich zasad, i to na każdym szczeblu administracji.

Rząd musi wycofać się z ręcznego sterowania gospodarką. Drogą jest dalsza prywatyzacja i odpolitycznienie branży. Trzeba też zadbać o rozwój konkurencji (m.in. poprzez wzmocnienie prawa ochrony konkurencji i roli samego UOKiK) i demonopolizację sektora.

Mamy też szczegółowe życzenia. Chcemy wprowadzenia europejskich norm jakości paliw, systemu kontroli ich jakości, likwidacji ulg podatkowych dla wybranych przedsiębiorstw czy uproszczenia systemu rozliczeń VAT.