Statoil nadrabia stracony czas

DI
22-02-2011, 00:00

Norweski koncern stracił udział w rynku. By go odzyskać, rozbudowuje sieć i walczy o klientów biznesowych.

Norweski koncern stracił udział w rynku. By go odzyskać, rozbudowuje sieć i walczy o klientów biznesowych.

Jest się o co bić na detalicznym rynku paliw w Polsce. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego szacuje jego wartość w ubiegłym roku na 90 mld zł. W walce nieco poturbowany został norweski Statoil. Gdy w 2007 r. stanowisko szefa polskiego oddziału koncernu obejmował Andrzej Magryś, firma miała sześć procent rynku i plan, by do 2012 r. mieć 400 stacji i 10 proc. rynku. Teraz Statoil w Polsce ma 308 stacji, a udział w rynku szacuje na... 5 proc. Plan sprzed kilku lat raczej się więc nie ziści. Dlaczego? Zarząd unika odpowiedzi. Podejmują się jej eksperci.

— Kilka lat temu rynek spekulował, że Statoil chce sprzedać stacje i skoncentrować się na poszukiwaniach i wydobyciu ropy i gazu. Stąd entuzjazm Norwegów do inwestowania w rozwój sieci osłabł. Do utraty rynku mogły się też przyczynić zbyt niskie marże detaliczne. Ostatnio jednak, po wejściu działu zajmującego się stacjami na giełdę, firma uzyskała finansowanie i ruszyła do przodu. Statoil intensywnie rozbudowuje obecnie dział rozwoju sieci — twierdzi Hanka Krzyżańska, m.in. była prezes spółek Lotos Paliwa i DEA Mineraloel Polska oraz szef rozwoju sieci w Shell Polska.

Nie dziwi więc, że przedstawiciele Statoila chętniej mówią o przyszłości.

— W dalszym ciągu mamy plany zwiększenia udziału w polskim rynku paliw. Wymaga to jeszcze bardziej efektywnych działań w odniesieniu do rozbudowy sieci detalicznej sprzedaży i działań hurtowych w zakresie zaopatrywania klientów B2B — mówi Andrzej Magryś, prezes Statoil Poland.

Stacja do stacji

W 2010 r. Statoil otworzył w Polsce 17 stacji. W 2011-13 chce ich otwierać co najmniej 30 rocznie. Widać, że Norwegowie chcą nadrobić stracony czas. I to na skróty. 13 grudnia Statoil podpisał przedwstępną umowę zakupu fińskiej sieci St1 w Polsce (16 automatycznych stacji i 10 niezabudowanych nieruchomości). Prezes przekonuje, że plan przejęcia potwierdza, że Statoil ma zamiar pozostać w czołówce zagranicznych firm paliwowych w Polsce oraz "skutecznie konkurować na polskim rynku".

Cel — autostrady

Statoil włączył się też do zaostrzającej się rywalizacji o budowę stacji w miejscach obsługi podróżnych przy autostradach. Wszyscy gracze są pewni, że w przyszłości zyski będą tu kilkakrotnie wyższe niż w mniej ruchliwych miejscach. Na koniec 2010 r. (dane POPiHN) najwięcej takich stacji miał Orlen – 18. Dalsze miejsca zajmowali: Lotos (7) i Shell (6) Na koncie Statoila widnieje zero. Ale już niedługo.

— Widzimy duży potencjał w ruchu na autostradach. W związku z tym będziemy brać udział w przetargach spełniających nasze oczekiwania dotyczące lokalizacji i ekonomii — zapowiada prezes Magryś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Statoil nadrabia stracony czas