Statuetkę dostają wyłącznie obecni

05-09-2018, 22:00

Finałem drugiego dnia XXVIII Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju była gala wręczenia nagród.

Zwykle ceremonia odbywa się w dniu otwarcia, ale tym razem wyszło inaczej ze względów logistycznych. Krynickie statuetki, przyznawane przez radę programową pod przewodem Zygmunta Berdychowskiego, przez wiele lat traktowane były raczej ciekawostkowo. Od początku obowiązuje święta zasada — laureat politycznego tytułu Człowieka Roku Europy Środkowej i Wschodniej bezwzględnie musi stawić się osobiście, nie wchodzi w grę np. pozdrowienie forumowiczów z ekranu. Dlatego laureaci z minionych lat, zwłaszcza prezydenci i premierzy zagraniczni, tworzą specyficzną listę obecności na deptaku. Notabene w 2005 r. zdarzyła się sytuacja kuriozalna — tytuł miała otrzymać ukraińska premier Julia Tymoszenko, animatorka pomarańczowej rewolucji, ale dosłownie rano w dniu rozpoczynania się forum została wyrzucona przez prezydenta Wiktora Juszczenkę i nie przyleciała. Krynicka przyroda nie znosi jednak próżni, gościem był wtedy Lech Wałęsa i statuetkę chętnie przygarnął, notabene bardzo zaległą, bo był to srebrny jubileusz strajku w Stoczni Gdańskiej.

Od trzech lat laury forum zyskały specyficzną wartość dodaną i są uważnie obserwowane. W 2015 r. Człowiekiem Roku w naszym regionie uznany został krynicki bywalec Jarosław Kaczyński. Stało się to już po wypromowaniu Andrzeja Dudy na prezydenta, ale przed zwycięstwem PiS w wyborach parlamentarnych. Wtedy komentowano, że krynickie radary już zostały przestawione na nadchodzącą tzw. dobrą zmianę. W 2016 r. tytuł otrzymał Viktor Orbán, co było jednoznaczne politycznie, przy czym węgierski premier przebywał przy okazji krynickiego szczytu Grupy Wyszehradzkiej. Rok temu natomiast cała Polska ubawiła się rodzinnym pojedynkiem między Mateuszem Morawieckim a Beatą Szydło. Wicepremier już był w ogródku, prowadził w internetowym głosowaniu rady 11:10, ale dotarły trzy tajemnicze głosy… korespondencyjne i 13:11 wygrała jednak pani premier. Wkrótce po forum okazało się, że było to zwycięstwo pyrrusowe. Tamta historia jednak stała się dla Mateusza Morawieckiego nauczką i jako urzędujący premier obecnie nie życzył sobie uwzględniania jego kandydatury. Rada programowa funkcjonuje i ewoluuje ponad ćwierć wieku, ma oblicze pluralistyczne, zatem nie wiadomo, jaki mógłby być wynik głosowania...

Kandydatem kompromisowym i ogólnie akceptowalnym okazał się gość zagraniczny — litewski premier Saulius Skvernelis. Wydłużył listę laureatów z sąsiednich państw. Z zamiłowania policjant, na czele rządu stoi dopiero dwa lata. W marcu 2018 r. podpisał jednak porozumienie, które po wielu latach niemocy wreszcie uregulowało sytuację Orlen Lietuva, spółki córki naszego koncernu. Dzięki temu przyszłość rafinerii w Możejkach rysuje się optymistycznie. Oprócz tej zasługi istnieje jeszcze drugie uzasadnienie tytułu. Otóż Saulius Skvernelis obiecał Mateuszowi Morawieckiemu, że Litwa nie dołoży głosu na forum ministerialnej Rady UE, gdyby doszło do głosowania nad wnioskiem Komisji Europejskiej w sprawie praworządności w Polsce. Zwiększa to szanse rządu PiS na zmontowanie tzw. mniejszości blokującej. W tym kontekście krynicką statuetkę wypada uznać za przyszłościową polityczną inwestycję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Statuetkę dostają wyłącznie obecni