Status lidera rynku akcji spółka zdobyła zasłużenie

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2002-12-30 00:00

Długotrwała bessa na GPW pokazała, że oprócz kilku blue chipów i masy przeciętnych spółek na warszawskim rynku akcji są prawdziwe „perły”. Jedna z nich to Inter Groclin Auto. Akcje spółki od początku roku wzrosły o ponad 250 proc. do 58,5 zł, przy spadku WIG 20 o 2,2 proc.

Wielkopolska firma od 1998 r. notowana jest na GPW. Jej głównym produktem (97 proc. sprzedaży) są poszycia i akcesoria do foteli samochodowych, głównie do aut luksusowych. Prawie cała produkcja spółki kierowana jest na eksport , a głównymi klientami są producenci foteli dla takich gigantów jak Volvo, Renault, Volkswagen czy Mitsubishi. Wysoka jakość i konkurencyjne ceny pozwoliły zdobyć Groclinowi 12,5 proc. europejskiego rynku foteli skórzanych. Spółka ma 2-proc. udział w polskim eksporcie do Unii Europejskiej.

Firma działa w sektorze, który boleśnie odczuł wpływ recesji. Przez 11 miesięcy 2002 r. w UE zarejestrowano 13,4 mln aut — o 3,8 proc. mniej niż w roku ubiegłym. Podobnie zapowiada się przyszły rok. Paradoksalnie właśnie recesja pomogła polskiej spółce zwiększyć sprzedaż. Prowadzący ostrą konkurencję cenową producenci aut starają się ograniczyć koszty, podnosząc jednocześnie jakość. I tu właśnie Groclin wykorzystał swoją szansę.

Koncern nie powinien mieć problemów z realizacją ambitnych prognoz. Spółka zapowiedziała wzrost sprzedaży o 37 proc. do 430 mln zł, co jest możliwe dzięki większym zamówieniom. Pozwoli to na osiągnięcie około 28,0 mln zł zysku netto, o 38,6 proc. wyższego niż w 2001 roku. Po III kwartałach zysk netto wzrósł do 21,15 mln zł, o 33 proc. więcej w porównaniu z analogicznym okresem 2001 roku, przy sprzedaży na poziomie 324 mln zł. Daje to dobry wskaźnik rentowności aktywów ROA na poziomie 19,4 proc. i rentowności netto NPM, wynoszący 6,5 proc.

Jednak wysokiej dynamice wyników towarzyszy prawie 40-proc. wzrost zobowiązań krótkoterminowych, dwukrotny wzrost kosztów finansowych i spadek wskaźnika CR do poziomu 1,5 pkt, który ogranicza możliwości dalszego korzystania z długu. To nie są jedyne zagrożenia stojące przed spółką. Groclin traci na mocnym złotym, spółka może też obniżyć marżę przy realizacji nowych zamówień. Dalszy wzrost kursu ogranicza niska płynność akcji. Kapitał spółki dzieli się na 5 mln akcji, z czego 82 proc. znajduje się w rękach jednego udziałowca — Zbigniewa Drzymały.

Te zagrożenia zostaną ograniczone po przeprowadzeniu nowej emisji akcji. Na początku 2003 r. Groclin chce wyemitować do 1,15 miliona akcji z wyłączeniem prawa poboru. Zakładając, że akcje zostaną sprzedane z 10-proc. dyskontem do ceny rynkowej, emisja ma duże szanse powodzenia i poprawi relację P/BV, utrzymując jednocześnie dobry poziom wskaźnika P/E. Pozyskane środki pozwolą na sfinansowanie wartej 10 mln euro budowy fabryki w Użgorodzie na Ukrainie, która ma zapewnić sprzedaż na poziomie 60-80 mln euro rocznie. Produkcja ruszy już pod koniec 2003 r., jednak ostatni etap budowy zostanie zakończony w 2005 r. Spółka zwiększy nie tylko moce produkcyjne o 60 proc., ale obniży koszty produkcji ze względu na tani ukraiński rynek pracy. Nowa fabryka ma produkować poszycia materiałowe do samochodów średniej klasy, co umożliwi rozszerzenie asortymentu produkcji.

Kapitalizacja spółki wynosi 292,5 mln zł przy kursie akcji 58,5 zł i jest to cena, która odzwierciedla jej rzeczywistą wartość, uzyskaną z wyceny metodą dochodową DCF i porównawczą opartą na kluczowych wskaźnikach rynkowych. W przyszłym roku wysoka dynamika wyników będzie trudna do utrzymania i Groclin raczej skoncentruje się na utrzymaniu udziału w rynku. Dopiero realizacja inwestycji ukraińskiej otwiera przed spółką drogę do dalszej ekspansji, pod warunkiem utrzymania dotychczasowego wysokiego poziomu zarządzania.