Prawie połowa studentów traktuje praktyki i staże jako inwestycję w przyszłość, a co piąty liczy na stałe zatrudnienie po ich zakończeniu — wynika z badania banku Citi Handlowy i dwóch fundacji — Kronenberga i Think. Czterech na 10 respondentów uczestniczy w programach organizowanych przez uczelnie. Niemal tyle samo dowiedziało się o praktykach z ogłoszeń w sieci, a prawie co trzeci skorzystał z rekomendacji znajomych. Dla niespełna 10 proc. źródłem informacji były media społecznościowe. Podobny odsetek wcześniej odwiedził biuro kariery działające w jego szkole.
Doświadczenie i rozwój
Grzegorz Kosiński, dyrektor ds. badań marketingowych w Citi Handlowym, podkreśla, że dominująca grupa ankietowanych to studenci od 3. roku wzwyż, czyli milenialsi. Zwykle uważa się ich za roszczeniowych, trudnych we współpracy i niezależnych. Sondaż nie potwierdza tej opinii. — Badani mają umiarkowane oczekiwania finansowe. Nie są indywidualistami, skoro tylko co czwartemu zależy na samodzielności w pracy. Ani jednostkami twórczymi — kreatywność jest atutem dla co piątej osoby. Ale może to oznaczać, że studenci instynktownie wyczuwają oczekiwania szefów, którzy wolą ludzi podporządkowanych, i się do tego dostosowują — mówi Grzegorz Kosiński. Jeśli kiedyś praktyki polegały często na parzeniu kawy, to teraz są zwykle wprowadzeniem w obowiązki zawodowe, prawdziwą szkołą biznesu i życia, przejściem od książkowych teorii do praktyki. — Praktykant musi się wpisywać w potrzeby rekrutacyjne zespołu. Czekają na niego zadania umożliwiające rozwój w danej dziedzinie i integrację ze starszymi koleżankami i kolegami. A wszystko to połączone jest z wolontariatem — wyjaśnia Joanna Grzeszkowska, odpowiedzialna w Citi za programy adresowane do studentów i absolwentów z Europy Środkowo- -Wschodniej. Czy studenci tak samo postrzegają praktyki i staże? Trzy czwarte deklaruje zadowolenie z tych programów. Słowo „rozwój” odmieniają przez wszystkie przypadki. Dwie trzecie mówi, że to czas zdobywania doświadczeń, sześciu na 10 cieszy się, że posiedli przydatne umiejętności, a połowa — że wykonywali interesujące obowiązki.
Wąż w kieszeni
Pozytywne opinie żaków nie zmieniają faktu, że płatne staże nie są powszechną praktyką. Prawie trzy czwarte studentów deklaruje, że nie dostało za nie wynagrodzenia, przy czym częściej są to kobiety (77 proc.) niż mężczyźni (58 proc.). A jeśli firmy płacą, to nie znaczy, że mają gest — w 70 proc. przypadków średnia pensja netto nie przekroczyła 1,5 tys. zł, a co 10. student musiał zadowolić się kwotą nie wyższą niż 500 zł.