Staże to margines usług turystycznych
Biura turystyki edukacyjnej od kilku lat realizują usługę staży zawodowych za granicą. Programy takie nie są zbyt popularne na naszym rynku, głównie ze względu na koszty.
Staże zawodowe za granicą weszły do oferty polskich biur podróży działających w segmencie turystyki edukacyjnej dopiero kilka lat temu. Jest to jedna z droższych ofert. Korzysta z niej kilkanaście osób rocznie.
Wymagania i korzyści.
Stażysta musi być studentem wyższej uczelni lub jej absolwentem, znać język angielski oraz przedstawić rekomendację uczelni lub zakładu pracy.
— Organizujemy staże w USA. Celem programu jest poznanie amerykańskich metod stosowanych w biznesie oraz kultury pracy. Młodzi ludzie początkowo odbywają staż w poszczególnych działach firmy, potem przydzielani są do konkretnego działu i otrzymują odpowiedzialne zadania. Każdy stażysta ma swojego opiekuna — koordynatora, sporządzającego okresowe raporty z przebiegu praktyki — opowiada Tadeusz Milik, prezes biura podróży Furnel Travel.
Jego zdaniem, udział w programie stażowym pozwala na doskonalenie znajomości języka angielskiego, podwyższenie kwalifikacji zawodowych, a w związku z tym stwarza możliwość znalezienia dobrze płatnej pracy po powrocie do kraju.
Rynek się rodzi
Dorota Rzepniewska, kierownik Biura Wyjazdów Językowych Atas, organizującego staże zawodowe w Wielkiej Brytanii, Australii i Stanach Zjednoczonych, przyznaje, że rynek na usługi tego typu dopiero powstaje.
— Atas ma w swojej ofercie zagraniczne staże dopiero od roku. Skorzystało z nich kilka osób, mamy jednak nadzieję, że popyt będzie wzrastał. Staż odbyty w firmie za granicą bardzo się liczy u pracodawców — wyjaśnia Dorota Rzepniewska.
Furnel Travel realizuje ofertę praktyk zagranicznych od trzech lat. Według Tadeusza Milika, z tej możliwości korzysta od 8 do 20 osób rocznie.
— Nie jest to oferta rozreklamowana. Przygotowujemy ją wspólnie z organizacjami zajmującymi się międzynarodową wymianą edukacyjną i kulturową, które wybierają znane i wiarygodne firmy przyjmujące zagranicznych stażystów, a także decydują, ile miejsc zostanie przyznanych danego roku Polakom — twierdzi Tadeusz Milik.
Trudno o sponsora
Osoby, które chcą wyjechać na zagraniczną praktykę za pośrednictwem biura podróży, wypełniają formularze aplikacyjne, w których określają swoje preferencje (np. bankowość, farmacja, turystyka, ekologia, informatyka, zarządzanie itd.). Zgodnie z nimi dobierany jest profil firmy oferującej staż. Praktykantów przyjmują zarówno nieznane na polskim rynku przedsiębiorstwa, jak i międzynarodowe korporacje, takie jak Glaxo Wellcome czy Coca-Cola
Niektóre firmy płacą stażystom miesięczną pensję. Jest to praktycznie jedyna możliwość zwrotu kosztów poniesionych w związku z wyjazdem, ponieważ kandydaci na stażystów z reguły pokrywają koszty zagranicznej praktyki z własnej kieszeni. Rzadko zdarza się sytuacja, kiedy to pracodawca opłaca tego typu staż.
— Firmy coraz częściej motywują swoich pracowników wykupując dla nich 2-3-tygodniowe kursy językowe za granicą, lub krótkie, 7-9 dniowe kursy superintensywne, obejmujące słownictwo potrzebne w pracy. Nie dotyczy to staży, bo wyjazdy tego typu są za długie i drogie. Poza tym osoba na stażu nie wykonuje pracy na korzyść swojego polskiego pracodawcy— uważa Dorota Rzepniewska.
Karolina Guzińska
k.guzinska@pb. pl