Wschód nie jest już dziki. Jeśli utrzyma tempo rozwoju, może szybko dogonić Polskę...
Jegor T. Gajdar, gość specjalny konferencji „Nowe rynki — możliwości dla polskich przedsiębiorców na rynku rosyjskim i ukraińskim”, zorganizowanej przez „Puls Biznesu”, swoim dwudziestominutowym wystąpieniem wzbudził wiele emocji. Słuchaczy zaintrygowała kwestia długofalowych prognoz gospodarczych dla Ukrainy i Rosji. Jak będzie wyglądał wschód Europy za kilkanaście lat? — to pytanie rosyjski ekonomista spuentował odważnym stwierdzeniem:
— Jakkolwiek będę was straszył, to i tak zainwestujecie w tych krajach, bo tu można po prostu dużo zarobić!
Dojrzeć szansę
Jednak na razie z Polską obecnością, szczególnie w Rosji, nie jest najlepiej. Być może dlatego że sami Rosjanie zamykają rynek dla naszych produktów. Na pewno nie pomaga też kręta droga — wciąż nieukończona — Kremla do członkostwa w Światowej Organizacji Handlu. Ale...
— Polskich przedsiębiorstw w Rosji jest niewiele, zwłaszcza na tle innych firm zagranicznych. Mimo ekonomicznych i politycznych zagrożeń nie można sobie pozwolić na inwestycyjną pasywność na wschodzie Europy — przekonywał Tomasz Telma, główny specjalista ds. inwestycji w IFC Moscow.
I przestrzegał, żeby ponad polityczną niechęć przekładać biznesowy pragmatyzm.
— Zrozumiały to banki, firmy energetyczne i koncerny spożywcze. Muszą tu zaistnieć też inni, zanim przegapią swoją szansę — mówił Tomasz Telma.
A jeśli mowa o Ukrainie i Rosji, to nie mogło zabraknąć polityki. Stanisław Ciosek, wieloletni ambasador RP w Rosji, pozytywnie ocenił przemiany u naszych sąsiadów. Podkreślał też rolę Jegora Gajdara we wprowadzaniu reform, ale zaznaczył, że jeszcze jest wiele do zrobienia.
— Wreszcie widać tam rynek. Pieniądz jest pieniądzem, cena jest ceną, tylko Kreml pozostał Kremlem — mówił Stanisław Ciosek.
Jakby bliżej
Ten doświadczony dyplomata postawił też ciekawą tezę: Ukraina i Rosja później niż Polska zaczęły wykorzystywać swoją szansę ekonomiczną, jednak ich proces integracyjny z Europą z racji biznesu będzie znacznie szybszy, niż się wydaje.
Tu Jegor Gajdar zdobył się na kontrowersyjną ocenę rosyjskiej sceny politycznej za czasów prezydenta Putina.
— Jeden z zagranicznych biznesmenów powiedział mi wprost: Teraz, jak przestaliście udawać, że jesteście demokracją, łatwiej się połapać, o co w Rosji chodzi.
Co więc przyniósł ze sobą Putin? Dlaczego ręcznie steruje także wielkim biznesem?
— Zobaczcie, jak świetnie sprawdził się podatek liniowy. Polityka Putina ma szansę odnieść sukces — kontrował Jegor Gajdar.
Podczas przerwy niektórzy obecni na konferencji przedsiębiorcy jakby zbliżyli się do Rosji i Ukrainy. Szczególnie ten ostatni kraj, po pomarańczowej rewolucji, stał się nagle bardziej godny zaufania.
— W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku wartość polskiego eksportu na Ukrainę wzrosła o 170 proc. — cieszyła się Anna Kamińska, prezes PAIIZ.
W Rosji stereotypy przełamać będzie trudniej. No chyba że przedsiębiorcy sami się przekonają, ile można tam zarobić.
Wschodnie rynki to nie tylko szansa na zarobek, ale też ryzyko
- Patrząc na gospodarki Rosji i Ukrainy w skali makro, to wyglądają one zachęcająco. Rosnące PKB, stabilne waluty, niewysokie bezrobocie. Ale jeśli chce się tam handlować, warto spojrzeć głębiej. I tu wychodzi wszechobecna korupcja, opóźnienia w płatnościach czy biurokratyczne przeszkody. Duża część przemysłu, szczególnie energetyka, zależy od czysto politycznych decyzji. Ci, którzy myślą o inwestycjach na Wschodzie, powinni wkalkulować te wszystkie zagrożenia.
Sławomir Grzelczak, wiceprezes Dun and Bradstreet Poland
- Polskie instytucje publiczne muszą jeszcze lepiej wykorzystać swój potencjał w pomocy przedsiębiorcom. Dlatego przygotowujemy nową propozycję obejmującą m.in. system informacji o polskiej gospodarce (portal internetowy), koordynację programów wsparcia biznesmenów i działań promocyjnych. Podstawą całego planu jest efektywna komunikacja i informacja o możliwościach uzyskania wsparcia w sektorze publicznym. Tak, by pilne pytania przedsiębiorców nie krążyły tygodniami po urzędach.
Anna Kamińska, prezes PAIIZ
- Otwierając swój oddział w innym kraju czy rozpoczynając współpracę handlową z zagranicą, trzeba się przygotować na kulturowe zgrzyty. Inne wartości, inne wzory, inne doświadczenia — to sprawia, że nietrudno o nieporozumienia. Warto o tym pamiętać, budując kulturę organizacji w obcym kraju. Według badań Rosjanie mają np. większy niż Polacy dystans do władzy, wolą pracę zespołową, a sukcesy i osiągnięcia nie są dla nich najważniejsze. Liczy się raczej jakość życia i troska o rodzinę.
Sławomir Błaszczak, prezes 4 Results
- Ukraina to dobry kierunek inwestycyjny. Wiele segmentów rynku charakteryzuje się wciąż niskimi barierami wejścia. Ale trzeba się spieszyć, bo powoli sami Ukraińcy zaczynają inwestować np. w produkcję. Ważne jest, by poznać lokalną specyfikę, czyli m.in. chroniczny brak menedżerów z doświadczeniem na Zachodzie, czy też to, że miejscowa skarbówka nie zwraca VAT. Lekkomyślność w takich obszarach to częste wady biznesplanów inwestorów chcących działać na Ukrainie.
Zbigniew Głuchowski, managing partner w Value Management Partners
- Od 2000 r. klimat prawny dla inwestycji w Rosji się poprawia. Przyjęto wiele ważnych regulacji prawnych, m.in. nowy kodeks podatkowy, cywilny czy ustawę o specjalnych strefach ekonomicznych. Warunki legislacyjne przy zakładaniu firm są prawie na europejskim poziomie. Największą barierą jest biurokratyzm: trudności z ustaleniem właściwego organu do załatwienia danej sprawy, wiele poziomów władz od sublokalnych po krajowe i wynikający z tego nieprzejrzysty system pozwoleń i koncesji.
mecenas Victor Topadze, partner w moskiewskim biurze Kancelarii Prawnej GLN