Nowy rząd, nowy resort. Tak było przed trzema miesiącami. Czego udało się dokonać Ministerstwu Rozwoju Regionalnego (MRR) w ciągu stu dni?
Nowy urząd, pod kierownictwem Grażyny Gęsickiej, rozpoczął działalność od zapowiedzi głębokich zmian. Ich wyrazem jest program naprawczy.
— Dotyczy on głównie dwóch zagadnień — ułatwienia wnioskowania o unijne wsparcie oraz usprawnienia rozliczeń finansowych. Udało się ograniczyć liczbę załączników wymaganych przy składaniu wniosków. Wiele z nich zastąpiono oświadczeniami. Wypracowaliśmy wspólnie z Ministerstwem Finansów uproszczony obieg dokumentów — mówi Monika Niewinowska, rzecznik Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.
Czekanie na ustawę
Ministerstwo chwali się, że na koniec ubiegłego roku, w stosunku do poziomu z końca października, wartość dotacji wypłaconych wzrosła o 70 proc. Trzeba pamiętać, że jest to skutkiem nie tylko jego działań, ale i efektem napływu wniosków o płatność, związanym z rozliczaniem projektów.
Do swoich sukcesów resort zalicza też przygotowanie projektów nowych aktów prawnych, z autopoprawką do ustawy o zamówieniach publicznych na czele. Nie obyło się jednak bez potknięć — wejście jej w życie zapowiadano na koniec stycznia.
— Drugie czytanie powinno odbyć się w lutym. Chciałbym, by nowe prawo obowiązywało 30 marca — mówi Tomasz Nowakowski, wiceminister rozwoju regionalnego, odpowiedzialny za prace nad ustawą.
Czy proponowane zmiany usprawnią realizację projektów? Rozluźniono przepisy odnoszące się do mniejszych projektów, ale te największe, infrastrukturalne, o kluczowym znaczeniu dla wykorzystania unijnej pomocy, będą podlegać przepisom podobnym do obecnych.
— Nowelizacja wprowadza rozróżnienie podmiotów prywatnych i publicznych. Ponadto nowe przepisy odciążą administrację, która będzie mogła skoncentrować się na tych największych projektach — uważa Nowakowski.
Dokumentów dostatek
Po stu dniach działalności ministerstwa wiemy także, jakie programy operacyjne prawdopodobnie będą realizowane w kolejnej perspektywie finansowej. W Narodowych Strategicznych Ramach Odniesienia (NSRO) na lata 2007-13 resort zaproponował ich pięć. Oprócz tego władze każdego województwa przygotują programy regionalne. Obok NSRO przyjęto założenia Strategii Rozwoju Kraju na lata 2007-15, która ma określić najważniejsze cele rozwojowe dla Polski.
Okiem eksperta
Budujemy mosty donikąd
Sto dni działalności Ministerstwa Rozwoju Regionalnego nie przyniosło przełomu ani w logice, ani w sprawności wykorzystywania funduszy strukturalnych. Resort chwali się przygotowaniem wielu dokumentów, które mają uzdrowić sytuację. Ale to wciąż tylko dokumenty...
Drobne zmiany nie oznaczają, że unijne środki będą wydatkowane mądrze. Zajęta biurokracją administracja nie zastanawia się, czy te miliony euro przekładają się na rozwój kraju. Czy nie powstają mosty donikąd.
Pozostaje mieć nadzieję, że kierownictwo ministerstwa będzie miało wystarczająco dużo politycznej woli i siły, by pchnąć kraj na drogę rozwoju.
Marcin Nowicki, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową