Funkcjonowanie Stoczni Gdynia jest możliwe dzięki współpracy i zaangażowaniu armatorów i dostawców – powiedział Janusz Szlanta, prezes stoczni.
Prezes stoczni podkreślił, że wszystkie zobowiązania zaciągnięte przez spółkę będą spłacone, gdyż mają pokrycie w majątku firmy. Znaczna część produkcji gdyńskiej spółki finansowana jest przez dostawców.
Zapytany o to, jak ocenia pomysł dokapitalizowania stoczni obligacjami, odpowiedział, że "spółka wymaga środków finansowych i każda forma dofinansowania, która mogłaby być zrealizowana, jest akceptowalna (...). Ważne jest, aby te działania były szybkie i skuteczne".
Podkreślił, że spółka potrzebuje środków obrotowych w wysokości około 160-180 mln USD.
- Sprzedając statki za 500 mln USD rocznie, potrzebujemy w ciągłym obrocie około jednej trzeciej tej kwoty kredytów, pożyczek, czy obligacji, które finansowałyby produkcję - powiedział prezes.
W środę Stocznia Gdynia przekazała armatorowi izraelskiemu Global Maritime samochodowiec o wartości około 40 mln USD.
ONO, PAP