Sąd Gospodarczy w Słupsku oddalił wczoraj wniosek zarządu Stoczni Ustka o ogłoszenie jej upadłości. Powód: brak majątku na pokrycie kosztów postępowania.
Stocznia ma ponad 40 mln zł długów. Wierzycieli liczi się na setki. Najważniejsi to ZUS i banki.
— Nie wiem, co teraz będzie, bo nie mam pieniędzy na spłatę długów i zobowiązania wobec zwolnionych pracowników. Teraz właściciele będą musieli zdecydować, co dalej — mówi — Witold Nykiel, prezes Stoczni Ustka, której właścicielem jest Stocznia Szczecin.
Decyzja sądu pod znakiem zapytania stawia także funkcjonowanie spółki Centro Ustka, która dzierżawi część obiektów stoczni i na ich bazie realizuje zamówienia przejęte od stoczni.
— Teraz wierzyciele mogą zażądać wydania obiektów, zapłaty za użytkowanie lub ich wykupu. To nową spółkę, która była nadzieją na kontynuację działalności stoczni, może doprowadzić do trudnej sytuacji. Przedtem jednak sąd będzie musiał rozstrzygnąć, co się należy poszczególnym wierzycielom — dodaje Nykiel.