Stocznie: fuzje, ale po naprawie

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-07-17 00:00

Agencja Rozwoju Przemysłu postuluje konsolidację sektora stoczniowego, a także Huty Częstochowa i wydzielonej części Huty Ostrowiec.

— Na razie trudno mówić o aliansie kapitałowym między tymi spółkami. Najpierw konieczna jest ich restrukturyzacja, później można myśleć o konsolidacji — mówi Arkadiusz Krężel, prezes ARP.

Zdaniem Janusza Szlanty, prezesa Stoczni Gdynia, konsolidacja jest, przynajmniej na razie, faktem medialnym. Tymczasem kierowany przez niego zakład potrzebuje rządowych gwarancji na kredyty. Spółka ma problemy finansowe, ponieważ banki odmawiają pożyczek.

Sytuacja może poprawić się wtedy, kiedy w pełni zostanie uruchomiona produkcja statków w upadłej Stoczni Szczecińskiej Nowa (SSN). Andrzej Stachura, jej prezes, podkreśla że dziś do spółki przyjeżdżają armatorzy, z którymi będą negocjowane kontrakty. Podkreśla on, że początkowo w stoczni znajdzie pracę 2,6 tys. osób. Arkadiusz Krężel dodaje że jeśli uda się pozyskać kontrakt na budowę 10-12 statków rocznie, wówczas zatrudnienie może wzrosnąć do 5,5 tys. osób. Na razie nie wiadomo, czy SSN będzie jedynie dzierżawić majątek od upadającej stoczni Szczecińskiej czy też będzie zainteresowane jego odkupieniem.

— ARP została dokapitalizowana akcjami spółek SP, jednak to, czy będziemy dzierżawić czy też odkupimy, będzie zależało od decyzji syndyka — mówi Arkadiusz Krężel.