Stoczniowy sukces i górnicza porażka

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2003-01-07 00:00

Jacek Piechota były minister gospodarki

Jacka Piechotę trudno ocenić jednoznacznie dobrze, czy jednoznacznie źle. Podczas ponad rocznego urzędowania ministra jego największymi przeciwnikami okazali się ziomkowie — szczecińscy stoczniowcy. Obecnie jednak wyraźnie zmienili zdanie. Najpierw Jacek Piechota został obrzucony jajami, dziś jest uważany za jednego z ojców odrodzonej Stoczni Szczecińskiej Nowa.

Więcej jednak tak ewidentnych sukcesów Jacka Piechoty próżno szukać. Z pewnością najgorzej byłemu ministrowi wyszła próba reformy górnictwa. Niewiele brakowało, by zakończyła się generalnym strajkiem.

Najtrudniej ocenić, czy negocjacje z UE były sukcesem, czy porażką. Jeśli chodzi o podstawowe aspekty reformy branży — pomoc publiczną, inwestycje etc. — polska strona przeforsowała swoje stanowisko, choć ministra w Kopenhadze przecież nie było. „15” ma jeszcze wiele zastrzeżeń do szczegółowych zapisów i rozmowy trwają.

Teraz Jacek Piechota nie będzie miał już tylu dylematów. Przyszłość, także polityczną, ma chyba zapewnioną. Nadal bowiem w zachodniopomorskim SLD nie ma silnych konkurentów, którzy mogliby zagrozić jego pozycji. A może czasami lepiej być pierwszym w mieście niż drugim (co najwyżej) w państwie.