Stoen i Ursus muszą iść do sądu

Agnieszka Berger
opublikowano: 2003-06-11 00:00

Leszek Juchniewicz, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), uważa, że zaległe zobowiązania Zakładów Produkcji Ciągników Ursus wobec Stoenu, warszawskiego dystrybutora energii elektrycznej, nie mogą być podstawą wstrzymania dostaw prądu.

W poniedziałek Stoen wyłączył zasilanie Ursusa z powodu zaległości płatniczych przekraczających 40 mln zł. Prezes URE nakazał wznowić dostawy energii, ponieważ wraz z Ursusem prądu zostali pozbawieni inni odbiorcy podłączeni do sieci spółki Ursus Media.

— Sprawy zaległych należności strony powinny rozstrzygnąć się w sądzie. Na ich sporze nie mogą tracić inni odbiorcy - uważa Leszek Juchniewicz.

Prezes URE dodaje, że co do zasady popiera polityką dystrybutorów egzekwujących należności od odbiorców.

— Dzięki ultimatum Stoenu Ursus zaczął realizować bieżące płatności. Dopóki to robi, dostawy energii muszą być kontynuowane — zaznacza regulator.

Stoen, który od grudnia 2002 r. jest częścią niemieckiego koncernu RWE, dostosował się do decyzji szefa urzędu i wznowił zasilanie. Spółka nie zdecydowała jeszcze o dalszych krokach, na razie analizuje decyzję URE.