Stopy mogą rosnąć już w sierpniu

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2007-07-27 00:00

Jeśli Rada Polityki Pieniężnej nie chce pozwolić inflacji wyskoczyć poza cel inflacyjny, powinna podnosić stopy procentowe.

Jeśli Rada Polityki Pieniężnej nie chce pozwolić inflacji wyskoczyć poza cel inflacyjny, powinna podnosić stopy procentowe.

Inflacja na kilka miesięcy osłabnie, lecz potem powędruje w górę — wynika z najnowszej projekcji inflacyjnej przygotowanej przez analityków Narodowego Banku Polskiego.

— Projekcja pokazuje, że inflacja będzie rosnąć, choć nie szybko i gwałtownie, lecz systematycznie. Jeśli Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie zareaguje, podnosząc stopy, to wzrośnie powyżej celu — komentuje Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego.

W porównaniu z kwietniową projekcją nastąpiła korekta przewidywań inflacyjnych w górę. Dotyczy to zwłaszcza końca 2007 r. — centralna projekcja wskazuje, że inflacja wzrośnie do 2,8 proc., a wcześniej wskazywała 2 proc.

Perspektywy wzrostu gospodarczego kreślone przez analityków NBP są optymistyczne.

— Wskazują, że mimo pewnego spowolnienia w najbliższych latach utrzyma się bardzo wysoka dynamika wzrostu gospodarczego — mówi Piotr Kalisz.

Zgodnie z centralną projekcją, tempo wzrostu PKB wyniesie w tym roku 6,4 proc., by w kolejnych latach spaść do około 5,5 proc., czyli poziomu wyższego, niż przewidywano w kwietniu. W 2007 r. inwestycje mają wzrosnąć o ponad 20 proc., a w następnych latach ich dynamika „wyraźnie przekroczy 10 proc.”.

Zdaniem Piotra Kalisza, najnowszy raport o inflacji (którego częścią jest projekcja), podobnie jak wypowiedzi członków RPP, sugeruje, że zacieśnianie polityki pieniężnej prędko się nie skończy.

— Jest przestrzeń do dalszych podwyżek, tym bardziej że projekcja wskazuje, że bez nich w 2009 r. inflacja otrze się o 3,5 proc., czyli górną granicę celu inflacyjnego (2,5 proc. +/- 1 pkt proc. — red.). Pytanie tylko, kiedy do nich dojdzie — zastanawia się ekonomista Citibanku Handlowego.

Dariusz Filar z RPP uważa, że dla utrzymania stabilności w gospodarce potrzebne są kolejne podwyżki. Także Halina Wasilewska-Trenkner przyznaje, że prawdopodobnie rada będzie zmuszona podnosić stopy. Choć, jak zaznacza, pewności co do tego nie ma.

— Gdybyśmy mieli pewność, że podwyżka jest wymagana, podnieślibyśmy stopy już teraz. Więcej będziemy wiedzieli po wielu danych, które dostępne będą w sierpniu — twierdzi Halina Wasilewska-Trenkner.

Spora część ekonomistów jako termin kolejnej podwyżki obstawia właśnie sierpień. Tym bardziej że Sławomir Skrzypek, prezes NBP, zasugerował, że będzie to bardzo ważny miesiąc.

— Przed sierpniową podwyżką powstrzymać radę mógłby tylko bardzo silny złoty w połączeniu ze słabymi danymi z rynku pracy. Ale na to się nie zanosi — uważa Piotr Kalisz.