Stopy nie obronią giełd

Andrzej Stec
opublikowano: 04-12-2007, 00:00

Na dłuższy dystans amerykańskim indeksom służyły raczej podwyżki, niż obniżki stóp. Warto o tym pamiętać, czekając na kolejne cięcie.

Stopy w dół, indeksy w górę — ta reguła nie sprawdza się w długim okresie

Na dłuższy dystans amerykańskim indeksom służyły raczej podwyżki, niż obniżki stóp. Warto o tym pamiętać, czekając na kolejne cięcie.

Uwagę inwestorów na całym świecie znów przykuwa amerykański bank centralny (Fed). W przyszły wtorek kolejne ważne posiedzenie. Członkowie Fedu omówią stan największej gospodarki świata i podejmą decyzję w sprawie stóp procentowych. Spekulacje na ten temat już od tygodni krążą po nowojorskich parkietach, wyznaczając kierunek światowym indeksom.

— Pogłębiający się kryzys na rynku nieruchomości oraz rosnące ceny energii spowodują, że w najbliższych miesiącach amerykańskim konsumentom wiatr powieje w oczy. W tej sytuacji twórcy polityki pieniężnej muszą zachować wyjątkową czujność i elastyczność — mówił w ubiegłym tygodniu Ben Bernanke, szef Fedu.

Ta wypowiedź utwierdziła analityków w przekonaniu, że kolejna obniżka stóp w USA jest tuż-tuż. Natychmiast przełożyła się też na giełdę. Amerykański indeks Dow Jones w ciągu dwóch dni wzrósł aż o 540 pkt, czyli 4 proc. Co się stanie, jeśli Fed jednak nie obniży stóp? O tym lepiej nie myśleć.

Mity i teorie

To byłaby już trzecia obniżka stóp w USA w tym roku. We wrześniu Fed wspomógł zadłużonych po uszy obywateli. Bankowcy przestraszyli się, że załamanie na rynku nieruchomości i kryzys na rynku kredytowym wprowadzi gospodarkę w recesję. W październiku Fed powtórzył ruch, bo kryzys hipoteczny się pogłębiał i gwałtownie spadło zaufanie konsumentów. Ci ostatni w dwóch trzecich nakręcają amerykańską gospodarkę.

Obniżki stóp to teoretycznie dobra informacja. Spada wtedy oprocentowanie obligacji i lokat bankowych, a to przecież główni konkurenci dla maklerów w walce o pieniądze oszczędzających. Tanieją też kredyty, które podkręcają gospodarkę. To wszystko powinno przełożyć się na poprawę wyników spółek i w końcu — na wzrosty na giełdzie.

„Rzeczywistość jest jednak zgoła odmienna” — przekonuje Thomas H. Kee Jr., analityk Reuters Research.

Zauważył on, że w USA seriom obniżek stóp procentowych towarzyszą spadki indeksów, a podwyżkom stóp — hossa. Tak było przynajmniej w ostatniej dekadzie. Na przykład między 2003 a 2007 r., główne stopy procentowe za oceanem wzrosły z 1 do 5,25 pkt. W tym czasie Dow Jones podskoczył o 57 proc.

„Najwięksi inwestorzy nie kupują akcji, kiedy pojawia się perspektywa serii obniżek stóp. Wiedzą bowiem, że Fed decyduje się na zmianę polityki monetarnej tylko wtedy, kiedy stan gospodarki tego wymaga” — argumentuje autor raportu.

Jego zdaniem, wzrosty indeksów wywołane sygnałami o obniżkach stóp mają charakter czysto spekulacyjny. Tak też mogło być w ubiegłym tygodniu.

W dół i w górę

Przyjmując, że odwrotna zależność stóp procentowych i indeksów się utrzyma, inwestorzy giełdowi mogą być dobrej myśli. Wielu ekspertów przewiduje, że obniżka stóp procentowych w USA w przyszłym tygodniu będzie jedną z ostatnich w najbliższych latach. Później stopy mogą znów rosnąć, a z nimi być może indeksy.

Wyższych stóp spodziewa się m.in. Alan Greenspan, który kierował Fedem przez 20 lat. Przez ten czas inwestorzy nieraz przekonali się, że guru finansów rzadko się myli. Alan Greenspan przewiduje, że najbliższe lata przyniosą wzrost inflacji i stóp procentowych na całym świecie. Poza tym z amerykańską gospodarką wcale nie jest tak źle, jak to przedstawiają niektórzy ekonomiści. Nie trzeba jej więc dodatkowo podkręcać, obniżając stopy. Ostatnio ujawniono, że w trzecim kwartale PKB wzrósł za ocenami w tempie 4,9 proc. — najszybciej od czterech lat.

Na rynkach finansowych nic nie jest pewne. I tak w ubiegłym tygodniu pojawiły się dane, które wniosły sporo zamieszania w głowach analityków wieszczących bliski kres obniżek stóp. Okazało się, że amerykańskie spółki giełdowe nie mają się lepiej, a wręcz przeciwnie. W trzecim kwartale ich wyniki były aż o 28 proc. gorsze niż rok wcześniej.

— Cykl wzrostu zysków skończył się gwałtowniej, niż oczekiwali inwestorzy — mówił w ubiegłym tygodniu główny ekonomista Merrill Lynch.

I bądź tu mądry.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu